Mroczne światło (Oddech nocy #2), Lesley Livingston

Drugi tom nietuzinkowej, opartej luźno na „Śnie nocy letniej” Szekspira, trylogii paranormalnej o Kelley Winslow i Sonnym Flannerym, realistycznie nastawionej do życia aktorce oraz elfim podrzutku.

Życie i kariera Kelley nareszcie zaczęły się układać! Dziewczyna ma zagrać główną rolę w wystawianym w Nowym Jorku spektaklu „Romeo i Julia”… Ale Kelley wcale nie czuje się najlepiej. Ku własnemu zdumieniu rozpaczliwie tęskni za Sonnym, który musiał wrócić do innego świata, by wypełnić ryzykowne zadanie zlecone mu przez ojca dziewczyny, Króla Oberona.

Ale nie tylko Sonny’emu grozi śmiertelnie niebezpieczeństwo. Kelley również stała się obiektem polowania. Jako córka jednego z władców Faerie, ma wielu wrogów, z których istnienia nie zdawała sobie sprawy. Dwory elfów kipią od intryg, niektórzy z mieszkańców innego świata opętani są żądzą władzy nad śmiertelnikami. Uwikłana w gry nieśmiertelnych, Kelly odkrywa, że komuś bardzo zależy na tym, by nigdy, przenigdy nie mogła być z Sonnym.

Tytuł: Mroczne światło
Tytuł oryginalny:
Darklight
Autor:
Lesley Livingston
Tłumacz:
Zuzanna Byczek
Wydawnictwo:
Jaguar
Ilość stron:
Data premiery:
październik 2011 (data przybliżona)
ISBN:
978-83-7686-073-2
Moja ocena: 4,5/6

Pierwszy tom trylogii o Kelley i Sonnym zatytułowany „Oddech nocy” autorstwa Lesley Livingston przepełniony elfami, innymi intrygującymi stworzeniami i zaczarowanym światem, w którym nie brakło domieszki magii w nieco odmiennym stylu, bo stworzonym przez samego Szekspira, bez wątpienia mnie oczarował. Dlatego nie wahając się, postanowiłam sięgnąć po kontynuację – „Mroczne światło”. Spodziewałam się sporej dawki humoru połączonej z wątkiem romantycznym oraz licznych nawiązań do dramatu Szekspira. Już teraz zdradzę, że autorka sprostała moim oczekiwaniom niemalże w stu procentach.

W fabule „Mrocznego światła” jak najbardziej spotkamy czarodziejskie istoty, które przywołują w nas raczej pozytywne emocje. Bo kto nie lubi elfów? Może troszkę inaczej jest z krasnoludami, ale przecież te nie muszą być tylko złośliwe. A w „Mrocznym świetle” spotkamy naprawdę ciekawy wachlarz postaci posiadających ponadludzkie umiejętności. Warto wspomnieć, że zagoszczą one nie tylko w bajkowym świecie stworzonym przez Lesley Livingston, ale również w prawdziwym, rzeczywistym świecie zamieszkiwanym przez główną bohaterkę powieści. Elfy wkroczą więc w dwudziesty wiek.

Druga część przygód Kelley i Sonny’ego koncentruje się głównie na poszukiwaniu ścieżek dzięki którym Kelly i Sonny dotrą do siebie, walce z wrogiem, odkrywaniem kipiących w świecie elfów intryg i pierwszych miłosnych wątpliwościach.

Sonny posłuszny nakazowi Oberona przebywa w krainie elfów, w której nie znalazł się bez przyczyny. Ma do wykonania pewne, niełatwe zadanie. Kelley w świecie rzeczywistym przygotowuje się do przedstawienia teatralnego. Pomimo tego, że jej marzenie się właśnie spełnia, dziewczyna nie wydaje się być szczęśliwa. Powodem rosnącego w niej smutku jest brak kontaktu z ukochanym. Kelley na wszelkie sposoby próbuje znaleźć rozwiązanie tej trudnej dla niej sytuacji i uporczywie poszukuje metody, dzięki której mogłaby ponownie zobaczyć się z Sonny’m. Podczas jednego z nocnych spacerów po Central Parku Kelley zostaje zaatakowana. Z pomocą przychodzi jej Fennir. A to dopiero początek walki. Okazuje się bowiem, że Kelley grozi niebezpieczeństwo. Mało tego - zagrożony jest także Sonny. Jest jeszcze Fennir. Jaka jest jego rola w tej układance?

„Mroczne światło” czyta się bardzo dobrze. To lekka i przyjemna fantastyka młodzieżowa. Brakowało mi tu trochę humoru, który był obecny w „Oddechu nocy”.  Mimo tego powieść pomogła mi przenieść się w bajkowy świat, który wcale nie jest tutaj taki niewinny i beztroski, jak moglibyśmy sądzić. Tajemnice i spiski wychodzące na światło dzienne coraz bardziej komplikują sprawy, a czyhające za rogiem niebezpieczeństwo prowadzi do niełatwej walki z przeciwnikiem. Jest ciekawie, przyjemnie i odprężająco. Pomimo tego, że powieść mnie aż tak bardzo nie porwała, pozwoliła mi cieszyć się lekturą i umiliła mi wolny czas. Teraz, nie pozostaje mi nic innego jak czekać na trzecią część trylogii o Kelley i Sonny'm.

Oddech nocy | Mroczne światło | Tempestuous


Za książkę dziękuję Wydawcy

17 komentarze

  1. Może sięgnę, jeszcze zobaczę. Wydaje się niezła, może akurat mi się spodoba.

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyka z szekspirowskim zabarwieniem. No cóż może być ciekawie. Zapraszam http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tom pierwszy czytało się przyjemnie, ale jednak oczekiwałam czegoś zupełnie innego. Było tak jak w większość opowieściach o fearies jakie wcześniej czytałam - teraz wszystko porównuje do "Żelaznego Dworu".
    Mimo to chętnie zobaczyłabym jak prezentuje się kontynuacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno już nie czytałam o tej serii, lecz jest ona za mną i bardzo ją polubiłam, również oczekuję trzeciej części.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnoscia bede miala ta pozycje na swojej uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś byłam zainteresowana tą serią, ale jakoś rozeszło się po kościach i nie ciągnie mnie już do niej...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś zabierała się do tego tomu i zabierałam i nic, ale po twojej recenzji znów wróciła mi chęć na czytanie o Kelley i elfach ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozbudziłaś moją ciekawość

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam niedawno pierwszą cześć i chociaż mnie nie porwała to zaciekawiła wystarczająco mocno, aby pójść do biblioteki i wypożyczyć drugą część. Także recenzja "Mrocznego światła", na pewno niedługo zagości na moim blogu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. "Oddech nocy" czytałam. Była to lekka lektura, którą czytało się bardzo szybko. Ciesze się, że druga część wywołała na Tobie pozytywne wrażenie, bo jest to pierwsza recenzja jaką czytam, a chciałabym sięgnąć po kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam pierwszą część i bardzo mi się spodobała. Tej jeszcze nie miałam okazji, ale na pewno po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie typu książki, lecz pierwszej części nie znam jeszcze. Muszę się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam pierwszy tom ale nie dałam rady dokończyć

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszej części o ile dobrze pamiętam była ekranizacja? Lubię takie klimaty więc z chęcią bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nigdy nie miałam ochoty na tę serię.

    OdpowiedzUsuń