Straż (Strażnicy Veridianu #1), Marianne Curley

Ethan miał zaledwie cztery lata, kiedy została zamordowana jego starsza siostra, Sera. Teraz, dwanaście lat później, Ethan prowadzi podwójne życie. Z jednej strony jest zwyczajnym uczniem liceum w australijskim mieście Angel Falls. Z drugiej – niezwykle utalentowanym agentem organizacji nazywanej Strażą – strażnikiem czasu, którego misją jest chronienie historii. Nie wolno dopuścić, aby samolubna, nieobliczalna potęga zmieniła bieg przeszłych wydarzeń, aby w przyszłości ugruntować swoją władzę. Tymczasem jednak Ethana spotyka zaszczyt, połączony z wielką odpowiedzialnością: zadanie wyszkolenia nowej Strażniczki. Gdyby jeszcze nie była młodszą siostrą jego byłego najlepszego przyjaciela…

Isabel prawie już zapomniała o chłopaku, w którym podkochiwała się jako dziecko. Nie widziała go od czasów, kiedy pokłócił się z jej bratem. Oczywiście o dziewczynę, piękną Rochelle, która wybrała Matta zamiast Ethana! Ale to nie ma znaczenia – Ethan i tak nie zauważa istnienia Isabel… Aż do dnia, kiedy przypadkowe zdarzenie postawiło jej świat na głowie. Czy to początki choroby psychicznej, czy też jest obdarzona jakimiś dziwnymi mocami? I co ma znaczyć to, że Ethan nagle szuka jej towarzystwa?

W pierwszym tomie trylogii Marianne Curley wraz z bohaterami wkraczamy do świata ukrytego wewnątrz naszego świata. Do rzeczywistości podróży w czasie i walki Porządku z Chaosem. Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem? Co oznaczają słowa starożytnego proroctwa? Gdzie znajduje się starożytne miasto Veridian, kryjące sekrety dawno zaginionej cywilizacji?






Tytuł: Straż
Tytuł oryginalny: Guardians of Time: The Named
Seria/cykl wydawniczy: Strażnicy Veridianu tom 1
Autor: Marianne Curley
Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 432
Data premiery: 4.05.2011
ISBN: 978-83-76-86-047-3
Moja ocena: 5/6




Podróże w czasie to ostatnio motyw dość często spotykany przeze mnie w literaturze. Motyw, któremu mówię zdecydowane tak. Być może dla niektórych moli książkowych jest to temat, który już powoli powoduje znużenie. W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie. Jestem bardzo ciekawa jak z tak interesującym pomysłem radzą sobie różnorodni autorzy. Jak dotąd moją sympatię zdobyła seria Poza czasem z „Magiczną gondolą” czy „Gorączką” na czele. Trylogia Marianne Curley zapowiada się niezwykle dobrze i już teraz wpisuję ją na listę moich ulubionych tytułów książkowych. „Straż” – powieść otwierająca trylogię Strażnicy Veridianu – urzekła mnie swoją intrygującą, kipiącą akcją fabułą, wyraziście nakreślonymi postaciami i fantastycznym, lekkim stylem.

Narracja w powieści jest dwutorowa prowadzona przez głównych bohaterów – Ethana i Isobel. To mój ulubiony typ narracji. Dzięki takiemu zabiegowi autor daje nam możliwość zajrzenia w psychikę dwóch nadrzędnych postaci, poznać ich spostrzeżenia i przemyślenia i tym samym ułatwia nam nakreślenie całej sylwetki bohatera  - Ethana i Isobel. Dobrze przedstawiony portret psychologiczny postaci to dla mnie dość istotny element udanej powieści. W przypadku „Straży” Marianne Curley prezentuje głównych bohaterów w sposób naprawdę wyrazisty. Bohaterowie to postacie, które poznajemy poprzez ich życiowe dramaty, wspólne spotkania oraz akcje, w których biorą udział. Narracja z punktu widzenia Ethana i Isobel zdecydowanie pomaga w kreacji tych dwóch jakże ciekawych postaci o odmiennych charakterach.

Ethan to pozornie zwyczajny nastolatek. Życie go nie oszczędziło. Niegdyś jego rodzinę dotknęła straszna tragedia – zarówno rodzice chłopaka, jak i on sam musieli stawić czoła śmierci Sery – siostry Ethana. Wydarzenie to znacząco wpłynęło na relacje rodzinne chłopaka. Rodzice Ethana wciąż przeżywają śmierć córki - matka cierpi na depresję, a ojciec stał się bardziej wycofany, zamknięty w sobie. Ethanowi również ciężko jest pogodzić się z utratą ukochanej siostry i tak naprawdę i jemu nie udało się oswoić z tragedią. Jego życie jest jednak wypełnione obowiązkami i zadaniami, które pomagają mu zapomnieć o tym traumatycznym zdarzeniu sprzed lat. Ethan jest Strażnikiem Czasu. Jego rola w Straży – organizacji chroniącej przeszłość przed zmianami - jest dość istotna, a wzrasta jeszcze bardziej w chwili, kiedy chłopak pod swoje skrzydła ma przyjąć pewną Uczennicę. Isabel to druga, główna postać „Straży”. Kolejna postać, której nie można zarzucić mdłości i nijakości. Wprost przeciwnie. Isobel nie ma pojęcia o tym, że posiada umiejętności, które charakteryzują Strażnika Czasu. Dopiero niedługo, z pomocą Ethana, odkryje je i pozna tajniki Strażników Veridianu. Dowie się na czym polega ich praca, weźmie udział w swoim pierwszym zadaniu i z pewnością pozna smak prawdziwej przygody. Jak zakończy się jej podróż w czasie, która niekoniecznie potoczy się według planu?

Skoro mowa o bohaterach „Straży” warto wspomnieć o Arkarianie – niezwykle opanowanym sześciuset letnim mężczyźnie o fiołkowych oczach i szafirowych włosach. Dodam jeszcze, że pomimo swojego wieku, Arkarian cieszy się urodą młodzieńca, co zawdzięcza swojemu talentowi. Tak, Strażnicy Czasu obdarzeni są specjalnymi umiejętnościami określanymi mianem talentu. Postać ta jest bardzo tajemnicza, a jego opanowanie i cierpliwość hipnotyzujące. To bohater, który wzbudza zainteresowanie właśnie dzięki aurze tajemniczości oplatającej jego postać.

Akcja w powieści mknie już od pierwszych stron. Obfituje w liczne przygody, a narzucone przez autorkę tempo nie sprzyja monotonii czy znużeniu. Na kolejnych stronach powieści autorka ujawnia szczegóły dotyczące funkcjonowania Straży. Dzięki zadaniom, których podejmują się główni bohaterowie przenosimy się w czasie i bierzemy udział w historycznych chwilach. Początkowo obawiałam się tych historycznych wydarzeń, jednak Marianne Curley tak lekko i ciekawie wkomponowała je w powieść, że nie przeszkadzały mi ani trochę. Chwilami miałam nawet ochotę na więcej.

Ethan i Isobel. Chłopak i dziewczyna. Przyznam, że już na początku powieści spodziewałam się, że pomiędzy tą dwójką rozwinie się coś więcej niż przyjaźń. Nic z tego. W tej powieści takiej schematyczności nie zaznacie. Wcale nie szkoda. Powiem krótko - uwielbiam miłe niespodzianki i zaskoczenia i tak było właśnie podczas lektury „Straży”.

„Straż” to świetna lektura, którą czyta się błyskawicznie. Sprzyjają temu galopująca akcja przepełniona ciekawymi zdarzeniami i podróżami w czasie, przekonujący bohaterowie, których nie sposób nie lubić oraz lekkie pióro Marianne Curley. Powieść ta to nie tylko świetna zabawa, to przede wszystkim zabawa poruszająca istotne w życiu każdego człowieka kwestie. Można do nich zaliczyć przyjaźń, odwagę oraz honor. Książka ta dostarczyła mi naprawdę pozytywnych wrażeń, czego niewątpliwym dowodem jest fakt, że natychmiast po skończeniu jej lektury sięgnęłam po kontynuację – „Mrok”

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Jaguar

11 komentarze

  1. Zastanawialam sie, czy przeczytac. Teraz wiem, ze w najblizszym czasie ja musze zdobyc

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka w sam raz trafia w moje gusta czytelnicze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tą pozycją, ale może to kiedyś nadrobię skoro jest całkiem niezła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak samo jak Ty ja nadal pałam ogromną sympatią do książek nawiązujących do podróży w czasie. Pomimo że kilka takich pozycji ukazało się już na rynku, to każdy ma na tę tematykę odmienny pomysł. Dlatego "Straż" jest dla mnie lekturą obowiązkową.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygrałam w konkursie ją kiedyś i tak stoi na półce od tego czasu. Nie wiem czemu ale obawiałam się, że będzie słaba. A Ty mi tu piszesz że ma dobrą i szybką akcję i przekonujących bohaterów. Kurcze jak czas znajdę ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie po chwilowym zachwycie lekturą nadszedł taki czas gdy zaczęłam dostrzegać jej wszelkie mankamenty. No i dwójka niestety słabsza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce już wiele dobrego i chętnie bym siez nią zapoznała :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zachwyca mnie, ale jeśli kiedyś wpadnie w moje ręce, to być może ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zainteresowałam się tą pozycją p[oprzez twoją recenzje, wydaje mi sie, ze to bedzie swietna przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo dobrego czytałam na temat tej serii i bardzo chciałabym się z nią zapoznać. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu mi się to uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję nominacji: http://istnieje-by-czytac.blogspot.com/2013/04/nominacja-do-liebster-award-nr2.html

    OdpowiedzUsuń