• Home
  • Współpraca

Post AD

TETIISHERI

BLOG LIFESTYLE'OWY

Przedstawiamy „Wilka w owczej skórze”, opowiadanie łącznikowe między „Złodziejem dusz” a „Bogowie muszą być szaleni”:

Najlepsza knajpa w mieście – obu miastach – to idealne miejsce do obgadania z klientem zlecenia: wiadomo, że pod okiem czorta zaprzyjaźnionego z pewną pyskatą wiedźmą nikt nie waży się wykręcać numerów. Czasem jednak dla dobra portfela zmiana środowiska jest konieczna – pewnej kobiecinie bardzo zależy na informacjach o jej zaginionym dziecku.

Córeczka to dziewczę już z dowodem w kieszeni, zatem znalezienie jej nie wydaje się Dorze specjalnie trudne – ot, panna chce się wyszaleć, wyrwać spod opiekuńczych skrzydeł rodziny. Wystarczy zajrzeć do paru klubów i w mig się znajdzie.

Nic dziwnego zatem, że poszukiwania schodzą na dalszy plan, kiedy w ręce Dory wpada trup. Trup suchszy niż imprezowicz w sobotni ranek, co niewątpliwie wskazuje na wampira. Zaś żeby bez rozlewu krwi złapać podobne indywiduum, nawet zdolna i samodzielna wiedźma potrzebuje pomocy – a któż do złapania wampira nadaje się lepiej niż wampir?

Pan wampirów. Niepokojący, wyniosły i wcale nieświecący.

Niespodziewanie jednak pojawia się konieczność zadania pytania: co łączy uciekinierkę ze wspomnianym sztywniakiem? I dlaczego tak trudno ją znaleźć?


seria/cykl wydawniczy: Heksalogia o Wiedźmie tom 1.5
wydawnictwo: inicjatywa fanowska
data wydania: listopad 2012
liczba stron: 73
typ: ebook 



Po „Wilka w owczej skórze” sięgnęłam bez zastanowienia. Oczarowana „Złodziejem dusz” szybko nabyłam opowiadanie łączące pierwszy tom serii o Dorze Wilk z drugim, który dzisiaj ma swoją premierę. Byłam przekonana, że i ta krótka forma przekazu w wykonaniu autorki, której styl i duża dawka poczucia humor przelewane na papier, przypadnie mi do gustu. Przeczucie mnie nie zawiodło ani trochę. Opowiadanie przeczytałam w zastraszającym tempie. Nic dziwnego, gdyż ciekawość wygrała, a nowe motywy pojawiające się na kolejnych stronach „Wilka w owczej skórze” nie pozwalały oderwać się od lektury.



Dora Wilk uczy się nowego życia w Thornie wśród magicznych, wśród których słynie jako ta, która wyrwała wampirowi serce gołymi rękami. W Thornie Dora zakłada firmę detektywistyczną, a zlecenie nad którym pracuje wciąga ją w wir niesamowitych, nieprzewidywalnych zdarzeń i towarzystwo różnorakich istot posiadających nadprzyrodzone umiejętności.



Plastyczny język, jakim posługuje się autorka odzwierciedla nie tylko świat i ważne w nim cząstki, ale także uczucia unoszące się w powietrzu. Słowa są odpowiednio wyważone i połączone w przyjemną w odbiorze całość. Lekkość pióra to oprócz oryginalnego, przemyślanego pomysłu i kreacji głównej bohaterki, ogromny atut opowieści.


„Wilk w owczej skórze” porywa w nadnaturalny świat i sprawia, że przebywanie między zamieszkującymi go osobnikami staje się niezwykłą przygodą. Aneta Jadowska fantastycznie buduje napięcie tym samym sprawiając, że jej teksty czyta się z niekłamanym zainteresowaniem.
Świetnie dopracowany język, wartka akcja, niesamowite zwroty, nowe postaci to tylko namiastka tego, co czeka na was w „Wilku w owczej skórze”. Jeśli jeszcze nie poznaliście tego opowiadania, to szybko nadrabiajcie zaległości. Znajdziecie w nim nie tylko elementy charakterystyczne dla fantastyki, ale także te które z powodzeniem przyporządkować można dobremu kryminałowi.




Heksalogia o Wiedźmie
#1  Złodziej dusz - RECENZJA
#1.5  Wilk w owczej skórze
#2  Bogowie muszą być szaleni
 

By Unknown
Ona – oficjalnie policjantka. Prywatnie złośliwa wiedźma z uczuleniem na związki.

On numer 1 – szatański pomiot. Diabelnie przystojny.

On numer 2 – prawdziwy z niego anioł.

Powinni być wrogami, ale nie lubią żelaznych zasad. Dlatego zostali przyjaciółmi. A teraz wbrew wszystkim i wszystkiemu muszą znaleźć mordercę, który zagraża magicznej społeczności Torunia. Po drodze trzeba tylko obrazić parę wampirów, skopać tyłki kilku wilkołakom i przekonać pewną nastolatkę, że piekło to nie tylko sex, drugs and rock&roll. No i złamać wszystkie reguły obowiązujące w magicznym świecie. Bo czasami dziewczyna robi, co dziewczyna zrobić musi.

Przejdź przez bramę i powiedz zaklęcie. A potem wpadnij na drinka do Szatańskiego pierwiosnka.


seria/cykl wydawniczy: Heksalogia o Wiedźmie tom 1
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: 2012 (data przybliżona) 
liczba stron: 448
ISBN: 978-83-7574-543-6


Moja przygoda z serią o Dorze Wilk Anety Jadowskiej zaczęła się dość nietypowo - niemalże od końca, bo to drugi tom powieści o zjadliwej, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, wiedźmie trafił na moją półkę jako pierwszy. Nigdy nie zdarza mi się czytać cyklów od środka, nawet jeśli historie w nich opisywane stanowią odrębne całości. Najzwyczajniej tak nie lubię. Zapoznałam się z opisami i recenzjami „Złodzieja dusz” i nie miałam wątpliwości, że książka mi się spodoba. Kliknęłam tytuł w księgarni internetowej i czekałam na przesyłkę. Z niekłamaną ciekawością otwierałam paczkę i już wkrótce podziwiałam fantastycznie zaprojektowaną okładkę „Złodzieja dusz”. Trzy postaci. Na pierwszym planie na pozór zwyczajna dziewczyna odziana w czerwoną, zwiewną suknię odzwierciedlającą temperament głównej bohaterki. Tuż za nią długowłosy, dobrze zbudowany mężczyzna, a dalej w tle drugi jasnowłosy przystojniak z rozpostartymi skrzydłami. Czyż nie ciekawe połączenie?

Umościłam się wygodnie na kanapie i zagłębiłam w lekturze, która już od pierwszych stron wciągnęła mnie w świat Dory i pochłonęła bez reszty. Uwielbiam takie powieści, w których już po przeczytaniu kilku stron mogę powiedzieć - świetna książka. „Złodzieja dusz” pokochałam od razu, czytałam z zapartym tchem i uśmiechem na ustach. Ta powieść to wybuchowa mieszanka, która uzależnia już po pierwszym łyku.

Po pierwsze mamy tutaj nieprzeciętną fabułę. Oryginalny pomysł autorki okazał się strzałem w dziesiątkę. Zaserwowała ona czytelnikowi kryminał z elementami fantastyki. Możecie powiedzieć, że na rynku takie książki istnieją już od dawna. A czy i w nich znajdziecie tak świetnie wyważoną dawkę humoru, magii i nieprzeciętnie przedstawionego lekko zarysowującego się romansu? Pragnę nadmienić, że wątek romantyczny spełnia w książce drugorzędną rolę. To nie paranormal romance, a świetne urban fantasy. Jak na ten gatunek literacki przystało akcja powieści osadzona jest w realiach wielkomiejskich – w tym przypadku w klimatycznym Toruniu. To tutaj Dora Wilk pracująca w policji podejmuje się rozwikłania kryminalnych zagadek. W urban fantasy obok elementu miejskiego pojawia się nierozerwalnie z nim związany pierwiastek nadnaturalny. Aneta Jadowska tworzy tajemniczy Thorn zamieszkiwany przez liczne magiczne istoty.

Po drugie w „Złodziej dusz” występują ciekawie wykreowani bohaterowie. Dora Wilk to młoda, po trosze złośliwa dziewczyna pracująca w wydziale kryminalnym toruńskiej policji trzymająca się z daleka od jakichkolwiek poważnych związków. To także osoba posiadająca nadnaturalne umiejętności. Niemalże uporządkowane i spokojne życie Dory wśród śmiertelników zostaje pewnego dnia zaburzone. Okazuje się, że magicznej części społeczeństwa rezydującej w Toruniu grozi niebezpieczeństwo. To właśnie ona ma zająć się tą sprawą, a do pomocy przypadają jej piekielnie przystojny diabeł Miron oraz chroniący ją Anioł Stróż – Joshua. Czy Dorze uda się z powodzeniem zakończyć powierzone zadanie?

Warto zaznaczyć, że każda z przedstawionych przez autorkę postaci jest inna, na swój sposób wyjątkowa, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, jedyna w swoim rodzaju. Bo czyż nie chcielibyście poznać diabła, szalenie przystojnego mężczyznę, dla którego najcenniejsza w życiu okazuje się przyjaźń? Czyż nie mielibyście chęci spotkać się z niesamowicie nieśmiałym aniołem, który toleruje wybryki diabła, a co więcej szanuje jego decyzje? Dora, Miron i Joshua - podoba mi się takie zestawienie, a zdecydowane „tak” mówię priorytetom, jakie znajdują się na ich listach.

Po trzecie szybko mknąca akcja i nadzwyczaj plastyczny język jakim posługuje się autorka sprawiły, że powieść czytałam ze zrozumieniem, płynnością i szaloną przyjemnością. Po „Złodzieja dusz” – pierwsze polskie urban fantasy - niewątpliwe warto sięgnąć. Namawiam mocno. Książka przyciąga i działa jak narkotyk. Po rozpoczęciu lektury wciąż chce się więcej. Dlatego tak bardzo cieszy mnie fakt, że seria o wiedźmie to planowane przez autorkę co najmniej sześć tomów przygód o kąśliwej Dorze. Mam cichą nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej.



Seria o Dorze Wilk
#1  Złodziej dusz
#1.5  Wilk w owczej skórze
#2  Bogowie muszą być szaleni
By Unknown
Nieustraszony rzymski gladiator. Lekkomyślna dziewczyna z XXI wieku. Tajemniczy wirus, który ich połączył… A.D. 152 Sethos Leontis, nadzwyczaj zręczny wojownik, nieoczekiwanie zostaje ranny i niebezpiecznie ociera się o śmierć. A.D. 2012 Niezwykle inteligentna, ale sprawiająca kłopoty Ewa zaczyna nowe życie w szkole dla wybitnie utalentowanych, ale jedna chwila w laboratorium pociąga za sobą przerażające konsekwencje. Niezwykły związek doprowadza do połączenia Ewy i Sethosa, wspólnie pracują nad rozwikłaniem zagadki dotyczącej śmiertelnego wirusa.

Obyczajowa opowieść, antyczny dramat z romantycznym wątkiem są bogatym tłem dla współczesnej powieści obyczajowej dla nastolatków. Całość to ciekawe i rozbudowane postaci, ale również fabuła skonstruowana w bardzo logiczny i przekonujący sposób mimo swojej złożoności. Gorączka podczas lektury.


Seria „Poza czasem” obejmująca takie tytuły jak „Magiczna gondola” czy „Cienie na księżycu” jest strzałem w dziesiątkę i pomimo tego, iż z założenia skierowana jest do młodzieży, trafiła również w mój gust. „Gorączkę” Dee Shulman bez wahania uznaję za udaną powieść, po którą warto sięgnąć. Dlaczego?

Po pierwsze - intrygująca fabuła osadzona we współczesnej Anglii oraz antycznym Londinium. Autorka w swojej powieści odzwierciedla ducha danego okresu w lekki, niezniechęcający sposób. Rezygnuje z obszernych opisów, a skupia się na konkretach, które stanowią istotne tło do rozwoju akcji książki.

Po drugie – bohaterowie „Gorączki” pomimo tego, iż pochodzą z różnych, wręcz odległych od siebie przestrzeni, których kultura i otaczający ich świat totalnie się różnią znajdują wspólny język, co być może nie jest jeszcze tak dziwne, jak fakt, że w rezultacie są sobie bardzo bliscy.

Ewa, to dziewczyna z pazurkiem. Często zmienia szkoły, w żadnej nie udaje jej się zostać na długo. Nastolatki nie potrafiące zagrzać miejsca w jednej szkole kojarzą mi się raczej z typami osób, którym nie spieszno do zdobywania wiedzy i poszerzania horyzontów. Cóż za miła niespodzianka! Ewa jest inteligentną dziewczyną, wyróżniającą się wśród znajomych wszechstronnymi zainteresowaniami, oczytaniem i intelektem. Wreszcie trafia do szkoły dla wybitnie uzdolnionych. Do St. Magdalene Ewa podchodzi z rezerwą, jednak rychło okazuje się, że inni uczniowie w szkole dzielą jej zapał do pochłaniania ogromu wiadomości o świecie i Ewa odnajduje się wśród nich bez problemu. Pewnego dnia w wyniku niefortunnego wypadku w laboratorium, którego sprawczynią jest dziewczyna zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

Sethos jest rzymskim gladiatorem charakteryzującym się typową dla gladiatorów budową ciała potrzebną do walk na arenie. Siła to jego atut. Sethos sjest sławny, jako wojownik wygrywający walki. Jednak podczas występu na arenie jedno jego spojrzenie na Livię zmienia wszystko. Gladiator zakochuje się z wzajemnością, ale na drodze tej dwójki stają poważne przeszkody, które uniemożliwiają im pielęgnowanie swojej miłości tak jak inni, w bliskości, cieple i jednym domu. Zostają rozdzieleni.

Oryginalny pomysł Dee Shulman na taką fabułę świetnie sprawdził się również w dalszej części książki. Wydarzenia, które następują po sobie, a także skutki epizodów z teraźniejszości i przeszłości idealnie wręcz łączą się ze sobą i w wyniku końcowym splatają losy Ewy i Sethosa.
Po trzecie – jest kilka elementów, dzięki którym powieść już jest sukcesem. Niebanalny pomysł na wykreowanie intrygującej historii zahaczającej o czasy starożytne i nowożytne. Akcja tocząca się raz we współczesności, raz w czasach antycznych nie pozwalająca na jakąkolwiek nudę. Wątek romantyczny występujący w „Gorączce” absolutnie nie jest przesłodzony, a bez wątpienia zdecydowanie trafnie dopasowany do sytuacji.
„Gorączka” Dee Shulman to takie science-fiction ze szczyptą namiętności. Warto zanurzyć się w tej historii. Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
                                                                                                      Wydawnictwu Egmont
By Unknown
Uważaj, czego pragniesz... Możesz to otrzymać.

Uporządkowane życie Isobel, kapitan szkolnej drużyny czirliderek, właśnie zaczyna się walić. Pan Swanson, nauczyciel literatury, wymyślił następny ze swoich koszmarnych projektów. W parach. I kazał Isobel pracować razem z Panem-Ciemności-Varenem, niesympatycznym, wykolczykowanym gotem, z którym nikt z klasy nie zamienił nigdy bodaj jednego słowa. Może dlatego, że z kamieniami ciężko rozmawiać?

Przy bliższym poznaniu Varen okazuje się jeszcze mniej czarujący, niż się zapowiadało. Wesoły jak cmentarzysko, ciepły jak granitowa płyta, a na dodatek potwornie zgryźliwy. Ale ma to, czego rozpaczliwie potrzebuje Isobel – wiedzę na temat twórczości Edgara Allana Poego. Co więcej, jest gotów wziąć na siebie większą część zadania. Walcząc z uczuciem, że podpisuje cyrograf, Isobel przystępuje do projektu. W końcu wspólna praca nie będzie trwała wiecznie...

Albo będzie trwała, jeśli koszmar, który nosi w sobie Varen, wyrwie się na wolność. Wystarczy kilka dni, by przyjaciele odwrócili się od Isobel, kilka dni, by zmieniło się całe jej życie i kilka nieprzyjemnych słów, by najmroczniejsze marzenia zaczęły się urzeczywistniać. Uważaj, czego pragniesz – możesz to otrzymać.

„Nevermore” to debiutancka powieść amerykańskiej pisarki Kelly Creagh, mieszkającej w Kentucky, uzależnionej od kawy pasjonatki twórczości Edgara Allana Poego. Kelly jest absolwentką Uniwersytetu Spalding i instruktorką tańca brzucha.


tytuł oryginału: Nevermore
seria/cykl wydawniczy: Nevermore tom 1
wydawnictwo: Jaguar
data wydania: listopad 2011
ISBN: 978-83-7686-065-7
liczba stron: 456

„Nevermore: Kruk” już od jakiegoś czasu zajmuje swoje miejsce w mojej domowej biblioteczce. Ale wiecie jak to jest: pierwszeństwo czasem mają inne książki. Kiedy jednak na rynku pojawiła się druga część cyklu o Isobel i Varenie, i co więcej dotarła do mnie w formie egzemplarza recenzenckiego, nie było czasu na wymówki - szybko zabrałam się za lekturę.



Główni bohaterowie „Nevermore” to cheerliderka i got - odważne połączenie. Isobel jest zwyczajną nastolatką spędzającą większość swojego czasu razem z przyjaciółmi i chłopakiem Bradem. Varen - tajemniczy got wyróżnia się na tle pozostałych uczniów specyficznym ubiorem, a także zachowaniem. Isobel i Varen mają wspólnie pracować nad projektem o twórczości Edgara Allana Poe. Oboje nie bardzo cieszą się z takiego doboru, jednak nie mogą tego zmienić. Podczas wspólnych chwil spędzonych nad projektem Isobel nie tylko poznaje świat Varena, ale także jego samego. Ich relacje zaczynają się zacieśniać, ale autorka decyduje sie nie wprowadzać w nie zbyt dużo słodkości. Wątek romantyczny rozwija się tutaj dość wolno. Wkrótce mają miejsce dziwne wydarzenia, a mroczne sny przytrafiające się dziewczynie zaczynają zacierać się z rzeczywistością.



Podczas lektury pierwszych stron powieści miałam bardzo mieszane uczucia. Zaczęłam się nawet na pewnym etapie zastanawiać, co tak ogromnie zachwyciło miliony osób czytających tę lekturę. Wszystko wyjaśniło się już niebawem. Kiedy akcja zaczęła przyspieszać, a fabuła przybierać mroczne barwy, powieść zaczęła mnie tak wciągać, że nie mogłam się od niej oderwać. Takie tytuły lubię!



Zdecydowanie muszę wspomnieć o świetnym zabiegu jaki wykorzystała w powieści Kelly Creagh. Niezwykłe utwory Edgara Allana Poe wplotła w akcję powieści tak, że nie odstawały one ani odrobinę. Wszystkie wiersze, a nawet fakty z życia Poe niesamowicie tworzą klimat „Nevermore”. Trochę mistycyzmu z magicznych opowieści i grozy zaczerpniętej z twórczości Poe stworzyło receptę na udaną książkę.


Gotyk, tajemnica, poezja a nawet magia – czyż taka mieszanka nie jest wybuchowa? Elementy te zręcznie wkomponowane w całość opowieści „Nevermore” gwarantują przyjemnie spędzony czas z książką. Już teraz jestem bardzo ciekawa kontynuacji Kruka, za którą zabieram się już jutro.


By Unknown
‘Pierwszy grób po prawej‘ to początek serii o przygodach Charley Davidson, prywatnej detektyw i …kostuchy.

Seria napisana przez debiutującą autorkę Daryndę Jones z miejsca podbiła serca czytelników i zawojowała listy bestsellerów. ‘Pierwszy grób po prawej’ zdobył nawet nagrodę Golden Hart dla najlepszego romansu paranormalnego jeszcze przed oficjalnym wydaniem.

“Najlepszy debiut ostatnich lat! Przezabawny i wzruszający, seksowny i pełen niespodzianek… Musicie to przeczytać” – J.R. Ward
 


tytuł oryginału: First Grave on the Right

seria/cykl wydawniczy: Przygody Charley Davidson tom 1

wydawnictwo: Papierowy Księżyc

data wydania: sierpień 2012

ISBN: 978-83-61386-18-6

„Pierwszy grób po prawej” to pierwszy tom o szalonej pani detektyw wyróżniającej się nie tylko ciekawym podejściem do wszelakich spraw, czy tajemniczymi snami o nadzwyczaj przystojnym nieznajomym oprószonymi erotyką.  To niezwykła dziewczyna pomagająca policji w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek, której niezwykłość polega na tym, że jest kostuchą. Pełniąc nieprzeciętną rolę podaje zmarłym pomocną dłoń i przeprowadza ich na „drugą stronę”. Czasem jednak trafia jej się problematyczny egzemplarz, a załatwienie sprawy nie jest takie proste. Wśród zmarłych zdarzają się dusze, które tkwią pomiędzy dwoma światami, a swoją nogę postawią po „drugiej stronie” dopiero po rozwiązaniu kwapiących ich problemów. W pierwszej części nieszablonowej serii autorstwa Daryndy Jones Charley Davidson pomaga trzem zmarłym prawnikom odnaleźć ich mordercę.

Darynda Jones stworzyła naprawdę świetną powieść. Na szczególną uwagę zasługuje tu ciekawa fabuła, która nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Akcja mknie na kartach powieści, a kolejne etapy śledztwa powodują, że z zaangażowaniem wpada się w całą historię i czyta ją z zainteresowaniem aż do ostatniej strony. Niewątpliwie wykreowana przez autorkę postać kostuchy stanowi klucz do sukcesu tej powieści. Charley przedstawiona została jako zwyczajna dziewczyna. Rozpierająca ją energia, cięty język, humor i inteligencja tworzą nad wyraz ciekawą osobowość. Dodajmy do tego pikantne sny i ostry charakter, a obraz dziewczyny rozwiązującej policyjne zagadki będzie dopełniony.

Pomysł na stworzenie „Pierwszego grobu po prawej” to oryginalne zagranie, które ma szansę na ogromny sukces. Na rynku wydawniczym znajdziemy oczywiście tytuły, w których wątek detektywistyczny jest obecny i co więcej zazwyczaj spotkamy w nim odważną panią detektyw charakteryzującą się dwoistą naturą - na pozór zwyczajne dziewczyny posiadają magiczne cechy, które wykorzystują w swojej pracy. Oryginalność w „Pierwszym grobie po prawej” polega na tym, że główna bohaterka to zwariowana kostucha.

Styl Daryndy Jones przypadł mi do gustu. Książkę czyta się z lekkością, zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że ciekawość rośnie w miarę czytania powieści. Dynamiczna akcja, wciągająca fabuła i wszechobecny humor to elementy składowe zaskakująco interesującej historii detektywistycznej. Wątek kryminalny i paranormalny w jednym to świetne połączenie. „Pierwszy grób po prawej” polecam bez cienia wątpliwości fanom gatunku, ale także tym, którzy pragną zatopić się we wciągającej fabule. Gwarantuję, że nie raz uśmiechniecie się szeroko podczas poznawania przygód Charley Davidson.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję   
                                                                                                         Wydawnictwu Papierowy Księżyc
By Unknown
Dobry karp to podstawa, ale z jaką zupą i przystawką go skomponować? Wszyscy lubią pieczeń, tylko jaki deser będzie po niej najlepiej smakować? Takie dylematy psują radość ze Świąt, więc Marzena Wasilewska poleca gotowe zestawy dań: od Wigilii, przez Boże Narodzenie i sylwestra, po noworoczną ucztę z indykiem w roli głównej.
„Wigilia jak u babci z Kresów” z karpiem zapiekanym z chrzanem i śliwkami czy „Wigilijna kolacja – postna, ale wykwintna” z łososiem pieczonym w cieście francuskim? A bożonarodzeniowy obiad? „Klasyka z odrobiną szaleństwa” w postaci rosołu z... winem porto czy „Obiad jak królewska uczta” z pasztetem cielęcym z gruszkami? Po Świętach przyjdzie czas na wspaniałe przekąski na sylwestra i regenerujące zupy na Nowy Rok. Autorka dba o nasz czas: dokładnie wyjaśnia, co, jak i kiedy przygotować, bo czasem trzeba zacząć przynajmniej kilka dni wcześniej. Inspirujące! I jakże praktyczne.


wydawnictwo: Świat Książki

data wydania: październik 2012

ISBN: 978-83-273-0032-4

liczba stron: 128


Przed Wami pierwsza Wigilia, którą macie przygotować samodzielnie? Świetnie trafiliście. Dla tych, którzy w swoich zapiskach mają już przetestowane wigilijne potrawy książka zatytułowana „Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna” również ma do zaoferowania wiele nowości. Poradnik autorstwa Marzeny Wasilewskiej to po prostu świetny przewodnik po tym jak sprawić, by Święta pod względem kulinarnym wypadły znakomicie.

Książka składa się z kilku rozdziałów, co znacznie ułatwia wyszukiwanie danych potraw. Mamy więc strony poświęcone potrawom wigilijnym, aż w trzech odsłonach oraz daniom pasującym na świąteczny stół. Znakomitym pomysłem jest umieszczenie w poradniku rozdziału dotyczącego potraw na sylwester i nowy rok. Jest też rozdział traktujący o słodkich smakołykach: torty, ciasta i ciasteczka do świątecznej kawy.

Książka być może nie wyróżniałaby się niczym spośród licznych publikacji kulinarnych gdyby nie to, że pod koniec każdego rozdziału znajdują się informacje związane z planem przygotowań. Jasno i wyraźnie sprecyzowano kiedy należy zacząć odpowiednie działania i co robić, by zdążyć z przygotowaniem specyficznej potrawy. Dla mnie dane te są niezastąpione i bardzo cenne. Poradnik zawiera również indeks tematyczny umożliwiający szybkie wyszukanie potrawy. To niezwykle pomocny aspekt.

Klarowne instrukcje, smakowite fotografie, pomocny plan przygotowań, indeks tematyczny - czyli to co najważniejsze w książce kucharskiej - znajdziecie w tytule „Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna” Małgorzaty Wasilewskiej. Ja już znalazłam kilka potraw, które niebawem pojawią się na moim świątecznym stole. Myślę, że warto - bo tradycyjne dania (przepisy w poradniku) urozmaicę w tym roku czymś bardziej wyszukanym, a proponowanym przez autorkę.

Warto wspomnieć o przecudnej szacie graficznej tego kulinarnego przewodnika po świętach. Kuszący karp na okładce, pyszne zdjęcia wewnątrz, ale także kolorystyka stron utrzymana w tonacji Świąt Bożego Narodzenia oraz noworocznej hucznej imprezy sprawiają, że tytuł ten po prostu musi zagościć na waszej półce.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję   
                                                                                                                  Wydawnictwu Świat Książki
By Unknown
Gdy barszczyk spotyka tartę... czyli 300 pomysłów tradycyjnych i nowych. Bigos jak u babci, ale nie tak kaloryczny. Pierogi o smaku zapamiętanym z dzieciństwa, ale mniej czasochłonne. Śledzie podane klasycznie, ale z coraz popularniejszym u nas imbirem. Kulinarna wycieczka po polskiej kuchni wzbogaconej o zdania, które polubiliśmy po otwarciu granic. Więcej podróżujemy, w naszych sklepach można bez problemu kupić egzotyczne przyprawy. Zadomowiły się u nas spaghetti i pizza, coraz chętniej jadamy ciasta z czekoladą i zupy kremy. Autorka bestsellerów zaprasza na pulpety helsińskie, szaszłyki kaukaskie i bamboszki kurczakowe. Do tego domowe kluseczki, dobra zupa, błyskawiczny deser i kieliszek staropolskiej nalewki. Wszystko szybkie i zdrowe, niewymagające dużych nakładów finansowych.
Najatrakcyjniej wydana książka Małgorzaty Caprari: • duże (także całostronicowe) kolorowe fotografie • twarda oprawa • elegancka czcionka.


wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: październik 2012
ISBN: 9788327301680
liczba stron: 270 


Macie ochotę na odrobinę szaleństwa w kuchni? Ale tylko odrobinę. Leży przede mną przecudna książka zawierająca multum przepisów na różnorakie pyszności.  „Polska kuchnia domowa” to publikacja, w które autorka - Małgorzata Caprari zebrała same przepyszne receptury dzięki którym spędzanie czasu w kuchni stanie się jeszcze bardziej przyjemne.

Uwielbiam eksperymentować w kuchni. Mogłabym spędzać w niej większość swojego wolnego czasu. Kulinarne cudo, które mam przed sobą z pewnością pozwoli mi na zrealizowanie mojego marzenia choćby po części. "Polska kuchnia domowa" została podzielona na kilka rozdziałów pod względem przeznaczenia danego dania. I tak, w książce znajdziemy przepisy na przekąski, zupy, ryby, dania z mięsem w roli głównej, mączne rozmaitości, niezastąpione warzywa oraz domowe słodkości oraz przetwory i nalewki.

Każdy przepis opatrzony jest w niezbędne informacje, wśród których są składniki, dokładna instrukcja wykonania potrawy oraz fotografie poszczególnych, wybranych dań. Od razu wspomnę, że ślinka cienkie na ich widok. A jakże wykonania się tych dań skosztować. Przepisy są proste, co ważne, składniki ogólnie dostępne, instrukcje klarownie sformułowane. Cóż więcej wymagać od książki kucharskiej? Powiem krótko. Idą Święta,  niektóre przepisy zawarte w „Polskiej kuchni domowej” idealnie pasują do świątecznej kuchni, choć nie tylko. To przede wszystkim polska kuchnia domowa. Jednak ja na pewno nie przegapię tak fantastycznej okazji jakim jest zbliżające się Boże Narodzenie i przyrządzę kilka nowych potraw według przepisów autorki.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję   
                                                                                                                  Wydawnictwu Świat Książki
By Unknown
Chleby, placki i różnorodne ciasta z dodatkami, słowem wypieki ze wszystkich stron świata - ponad 100 znakomitych przepisów! We wprowadzeniu encyklopedyczny opis przygotowania różnego rodzaju wypieków, czyli vademecum dobrego piekarza. Dokładne wskazówki dotyczące przygotowywania ciasta francuskiego, drożdżowego, parzonego, kruchego, instrukcje postępowania z ciastem filo czy ciastem parzonym, a dalej - mnóstwo receptur - aż chce się piec i próbować! Bułeczki i bajgle, chałki i tarty, babki, strudle i precle, indyjski chlebek naan, francuski croquembouche, podawany na wyjątkowe okazje, placuszki, pizze, paszteciki i pierożki. Na słodko, słono i na ostro. Na końcu książki - tabele przeliczeń.

Wydawca: Świat Książki  
Data wydania: 22 października 2012
Liczba stron: 192
                                                                                            
Macie ochotę na odrobinę słodkości? A może zasmakowalibyście świeżutkiej chrupiącej kromki chleba? W mojej dzisiejszej ofercie jest także pizza? Co Wy na to? Pyszności! 

„Wypieki. Chleby, pizze, ciasta, pączki i słodkie zawijańce” Anneki Manning to tytuł, który oprócz przepisów zawiera także rozdział zatytułowany podstawowe informacje. Anneka Manning umieściła w nim krótkie opisy najważniejszych składników używanych do wypieków. W „Wypiekach” znajdziemy też informacje na temat wyposażenia np. piekarników, blach i form. Fachowe terminy oraz techniki wyrabiania ciast to kolejne pomocne podrozdziały. Chcesz wiedzieć jak zrobić ciasto kruche, francuskie, filo, a może ciasto ptysiowe? Szczegółowe receptury przedstawia autorka w propozycji „Wypieki. Chleby, pizze, ciasta, pączki i słodkie zawijańce”.

Książka podzielona jest na następujące rozdziały:

  • Pieczywo – różne rodzaje
  • Chlebki i bułki z dodatkami
  • Szybkie wypieki
  • Ciasta i ciastka z nadzieniem
  • Tarty

Publikacja „Wypieki. Chleby, pizze, ciasta, pączki i słodkie zawijarce” opatrzona jest także w tabele przeliczeń oraz przydatny indeks. Ponadto każdy przepis posiada informacje o ilości porcji, czasie przygotowania i przyrządzania. Dodatkowym atutem są zdjęcia, które prezentują wybrane etapy przygotowania potrawy oraz fotografia przedstawiająca efekt pracy w kuchni - widnieje na niej zawsze smakowicie podany przysmak. Mhm, aż ślinka cieknie.

Poszukujecie doskonałego przepisu na ciasteczka do kawy? W "Wypiekach" znajdziecie wiele pysznych różności począwszy od bułeczek z jabłkami i croissantów aż do eklerów czekoladowych, czy rurek z miodem i orzechami. Jeśli pragniecie skosztować czegoś bardziej wyszukanego to może skusicie się na beignety cytrynowe albo mille feuille z truskawkami, rabarbarem i wanilią. A może marzy wam się pyszna kolacja? Paszteciki z Kornwalii lub pierożki samosa z ziemniakami i groszkiem? A może irlandzki chleb lub chleb na słodko z czekoladą i suszonymi śliwkami, albo wyżej wspomniana pizza z pomidorami, salami i mozarellą? W „Wypiekach” każdy znajdzie coś pysznego dla siebie. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję   
                                                                                                                  Wydawnictwu Świat Książki
By Unknown
Grillowane czy pieczone? Na pewno dobrze przyrządzone! I naprawdę, wcale nie trzeba się natrudzić. Nawet wykwintne danie można przygotować w prosty sposób, trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić. Tajemnicą udanej potrawy jest właściwa marynata, dostosowana do gatunku i jakości mięsa, właściwe sprawienie mięsa, dobór sosów i innych dodatków. Ponad 100 różnorodnych przepisów na dania mięsne ze wszystkich zakątków świata. Przekonaj się jak smakuje: tajlandzka sałatka z wołowiną, greckie kotlety jagnięce, zupa grochowa z szynką, wołowina w piwnej kąpieli, placki z mięsem, pieczona szynka oraz sosy: musztardowy, z burbonem, kremowy pieczarkowy czy pomarańczowo-miodowy.
Tłumacz: Natalia Wiśniewska 
Wydawca: Świat Książki  
Data wydania: 22 października 2012 
Liczba stron: 192


Kulinaria to obok książek oraz fitnessu kolejna dziedzina moich zainteresowań. Nie powinno więc nikogo dziwić, że tytuły związane z kuchennymi rewolucjami kompletuję już od dawna. Niedawno obok książek Nigelli Lawson na mojej półce pojawiły się kolejne pozycje związane z kuchnią. Wywołały one moją ogromną radość. Koniecznie muszę też wspomnieć, że informacje zawarte w tych książkach będą mi służyły przez długie lata, a przepisy pochodzące z nich na dobre zagoszczą w mojej domowej kuchni.

„Mięsa, najlepsze potrawy i marynaty” to tytuł napisany przez Annekę Manning. To książka, w której autorka skompletowana prawie 100 przepisów z całego świata. Z książki tej dowiemy się jak przygotować mięso do obsmażania, grillowania czy przypiekania. Według autorki tajemnica tkwi w prawidłowej marynacie, odpowiedniej dla danego gatunku mięsa. Kiedy już poznamy te sekrety, nie pozostanie nam nic innego jak tylko rozkoszować się doskonałym smakiem przygotowanej potrawy.

Konstrukcja książki jest idealna. Podzielona na kilka rozdziałów zajmujących się potrawami smażonymi, pieczonymi, duszonymi, następnie gulaszami, zapiekankami, potrawami z curry oraz potrawami grillowanymi ułatwia odszukanie interesującego nas zagadnienia. Książka zawiera także rozdział poświęcony podstawowym informacjom na temat kupowania mięsa, wyjaśnieniom terminologii do opisu mięsa i dziczyzny używanej przez autorkę w poradniku, technikom przyrządzania różnych rodzajów mięsa, sosów, czy dodatków do mięs.

Przepisy umieszczone w książce są przedstawione w sposób przejrzysty. Dodatkowe wskazówki, czas przyrządzania i przygotowania oraz ilość porcji to informacje, w które opatrzona jest każda receptura. Świetne fotografie przedstawiające smakowicie prezentujące się potrawy to kolejny plus tej pozycji. Należy także wspomnieć o fotografiach ilustrujących niektóre etapy przygotowania dania. Je również znajdziemy w książce.

„Mięsa, najlepsze potrawy i marynaty” Anneki Manning to tytuł, który nie tylko zawiera liczne wskazówki i informacje dotyczące przygotowania mięsa i przyrządzania potraw, to także zbiór wyjątkowych przepisów, które z przyjemnością możecie wypróbować i zaserwować swoim najbliższym.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Świat Książki


By Unknown
Wszystko, czego pragnie Meg, to uciec. Uciec z rodzinnego miasteczka. Uciec ze szkoły. Uciec od przywiązanych do skrajnie nudnego życia rodziców. To dlatego pewnego dnia posuwa się za daleko. Łamie prawo i zostaje nakryta przez policję.

John ma dziewiętnaście lat. Był najlepszym uczniem w szkole. Mógł iść do collage’u. A jednak zdecydował się zostać. Przestrzegać prawa. Służyć i chronić. To dlatego nie potrafi spojrzeć przez palce na wybryk Meg i postanawia dać dziewczynie nauczkę, której szybko nie zapomni.


Tytuł oryginału: Going Too Far
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: październik 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7686-154-8
Liczba stron:  295
Meg – siedemnastoletnia buntowniczka. Buntowniczka z prawdziwego zdarzenia - niebiesko-zielonkawe włosy, zatargi z miejscową policją, seks z chłopakami, niewyparzony język i sekret z przeszłości. Dziewczyna znudzona monotonią swojego życia i wiecznie poszukująca szaleństwa wraz z przyjaciółmi wybiera się pewnego wieczoru na most. Należy dodać, że cała czwórka jest pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających. Liczą na świetną zabawę i tak ich spotkanie się zapowiada.

John - stróż prawa, twardo stąpający po ziemi człowiek, przestrzegający zasad obywatel z umiłowaniem patrolujący most, który kryje w sobie pewną tajemnicę. John patroluje most również tego wieczoru, kiedy czwórka nastolatków postanawia się na nim powygłupiać. Młody policjant chce dać nierozsądnej młodzieży  nauczkę. A samej Meg chce pokazać świat z innej przestępczej strony, by mogła zrozumieć swoje złe postępowanie.

Jennifer Echols w dalszej części powieści koncentruje się na relacjach Meg i Johna. Coś zaczyna iskrzyć pomiędzy tą dwójką i pomimo zupełnie odmiennych usposobień coraz bardziej się do siebie zbliżają. Narracja prowadzona z punktu widzenia dziewczyny umożliwia czytelnikowi głębszą analizę tej pierwszoplanowej postaci. Pozornie Meg wydaje się być typową rebelką, dla której zasady nie istnieją, a życie smakuje jedynie wtedy gdy przekracza się zakazane granice. Jednak pod twardą powłoką kryje się krucha osoba z trudną przeszłością, która zaburzyła relacje rodzinne i której duchy wciąż powracają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Obok siedemnastolatki autorka kreuje postać będącą wielkim przeciwieństwem Meg. John działa zgodnie z wyznaczonymi regułami, pragnie chronić społeczeństwo przed złem i zawsze kieruje się zdrowym rozsądkiem. Jak na policjanta przystało chce stanowić wzór dla innych obywateli. Okazuje się, że do obecnej jego roli jaką pragnie odgrywać w społeczeństwie przyczyniły się pewne wydarzenia z przeszłości.

Niewątpliwe skrywane przez tą dwójkę tajemnice wzbudzają zainteresowanie czytelnika. Jennifer Echols stopniowo buduje napięcie wprowadzając nowe elementy z życia Meg i Johna, które dopiero pod koniec powieści układają się w jedną całość. Akcja toczy się dobrym tempem, a nieskomplikowany język jakim posługuje się autorka powodują, że lektura płynie szybko, a o znużeniu nie ma mowy.

„Dziewczyna, która chciała zbyt wiele” to bez wątpienia lektura lekka, przy której możecie się zrelaksować po ciężkim dniu. To historia, która także ukazuje przemianę człowieka, jego zmagania z przeszłością, relacjach nie tylko na płaszczyźnie rodzic-dziecko, ale także chłopak-dziewczyna. To również opowieść, która wyraźnie podkreśla, że za swoje wybory należy ponosić konsekwencje. "Dziewczynę, która chciała zbyt wiele” polecam wszystkim tym, którzy poszukują niezobowiązującej lektury na jeden wieczór oraz tym którzy pragną zasmakować przygody, jaką zgotowali sobie Meg i John.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Jaguar
By Unknown
Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka.

Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii. Sprawę komplikuje piętno nałożone na nią przez macochę, jakoby była winna śmierci swojej przyrodniej siostry. W jej życiu niespodziewanie pojawia się książę, który nalega by wybrała się z nim na bal. To jednak jest niemożliwe, gdy okazuje się też, że ona sama jest zaginioną księżniczką śmiertelnych wrogów mieszkańców Ziemi.

Cinder to współczesna opowieść o Kopciuszku, łącząca klasyczną baśń z futurystyczną powieścią. Inteligentna, wywrotowa historia mająca swój początek dawno, dawno temu… Niebywała podróż do odległej krainy.

/opis wydawcy/

Autor: Marissa Meyer
Tytuł oryginału: Cinder
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: październik 2012 
Liczba stron: 440



Kto z nas nie lubi baśni? Dzięki nim przenosimy się w cudowne, wielobarwne światy, które podobnie jak nasz przepełnione są dobrem i złem z jedną jakże kolosalną różnicą - w baśniach zwycięża zawsze dobro. Poza tym, to baśnie przecież kojarzą nam się nieustannie z okresem naszych beztroskich lat, naszego dzieciństwa, kiedy wszelkie troski i zmartwienia tego świata były nam, a przynajmniej większości, nieznane. Baśń zgodnie z definicją posiadać powinna elementy fantastyki, czy pod postacią sił nadprzyrodzonych, czy nadnaturalnych bohaterów czy zjawisk. Baśń to magia, która poprzez swoją tajemniczość wzbudza ciekawość i działa jak magnes.

Element baśniowy, a dokładniej opowieść o znanym wszystkim Kopciuszku - nad którego losem najpierw smuciły się miliony, miliony obdarzyły biedną dziewczynę współczuciem, a potem te same miliony cieszyły się z jej szczęścia – wykorzystała w swojej debiutanckiej powieści Marissa Meyer. „Cinder” bo mowa o tej właśnie powieści nawet swój tytuł zawdzięcza Kopciuszkowi, wszak w języku angielskim sławny Kopciuszek to Cinderella. „Cinder” wypadła bosko! Nie ukrywam, że ta powieść przeniosła mnie w inny wymiar, a bardzo wyraźna historia Kopciuszka przedstawiona przez autorkę w odmienny i szalenie ciekawy sposób zaabsorbowała mnie maksymalnie.

Przyszłość. Nowy Pekin. Uliczki miasta przepełnione Androidami wykonującymi prace za ludzi. Targowisko to miejsce, w którym odbywa się część akcji Cinder. I tutaj spotkamy Androidy. Spotkamy także innych zwykłych pracowników, którzy pozornie przypominają gatunek ludzki. Wyróżnia ich jednak budowa ciała -  zazwyczaj pod pokrywą ubrań ich ciała mienią się metaliczną barwą. W samym centrum Targowiska swoje stanowisko pracy ma również pewna dziewczyna ukrywająca swoją prawdę pod rękawiczkami zaciągniętymi na dłonie. To Cinder Linh – Mechanik – Cyborg posiadająca wyjątkową zdolność analizowania słów drugiej osoby i określania ich prawdziwości. Cinder, jako najlepszy mechanik w mieście, większość swojego czasu spędza naprawiając różnorakie urządzenia. W jej życiu nastąpi jednak prawdziwa rewolucja, kiedy pewnego dnia do jej sklepiku zawita sam Książę Kai – Książę Wspólnoty Wschodniej.

Wyśmienita kreacja bohaterów to niewątpliwie ogromny plus powieści. Oceny tej nie burzy fakt, że z łatwością rozszyfrowujemy złe i dobre charaktery i potrafimy przewidzieć pewne wydarzenia. Na uwagę zasługuje także przedstawiony przez autorkę świat. Ziemia - zdominowana przez technologię, zamieszkiwana przez ludzi i maszyny oraz tajemniczy Księżyc zasiedlony przez Lunarów. Mamy też epidemię i wydawać by się mogło nieuchronny konflikt pomiędzy mieszkańcami Ziemi i Księżyca. Wśród wielu wątków pojawia się także zarys powoli budzącego się do życia uczucia.

Powieść wciąga – dzięki oryginalnemu wykorzystaniu znanej na całym świecie baśni, dzięki licznym intrygującym wątkom, które wzbudzają apetyt czytelnika i sprawiają, że pragnie on przeczytać jeszcze tylko jedną stronę więcej, oraz dzięki bardzo przyjaznemu językowi jakim posługuje się Marissa Meyer. Cinder to pierwsza część Sagi Księżycowej. Marissa Meyer szykuje dla czytelników prawdziwą ucztę. Kontynuacje mają być bowiem wzorowane na innych znakomitych baśniach. Ostrzę więc pazurki i z niecierpliwością wyczekuję dalszych losów Cinder.


Saga Księżycowa:
Cinder | Scarlet | Cros | Winter

 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Egmont
By Unknown
Siedemnastoletnia Anna spędza wakacje w Wenecji. Podczas jednego ze spacerów jej uwagę przykuwa czerwona gondola. Dziwne. Czyż w Wenecji wszystkie gondole nie są czarne? Gdy niedługo potem Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi, zostaje wepchnięta do wody – a na pokład czerwonej gondoli wciąga ją niewiarygodnie przystojny młody mężczyzna. Zanim dziewczyna zejdzie z powrotem na pomost, powietrze nagle zacznie drżeć i świat rozpłynie się Annie przed oczami.
/opis wydawcy/

Tytuł: Magiczna gondola
Tytuł oryginału: Zeitenzauber: Die magische Gondel
Autor: Eva Voller
Seria/cykl wydawniczy: Poza Czasem tom 1
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: wrzesień 2012
ISBN: 978-83-237-5292-9
Liczba stron: 368


Lejące się z nieba słońce. Przyjemnie chłodzący oddech wody. I gondola. Gondola płynąca kanałami z obu stron otoczonymi niską klimatyczną zabudową. Most wyłaniający się w oddali, most pod którym niebawem przepłynie łódź. Czerwona gondola. Nie zabraknie też spaceru po głównym placu miasta, a także po jego wąskich, krętych, zaciemnionych uliczkach, którym liczne malutkie sklepiki dodają uroku. Wenecja.

W „Magicznej gondoli” nic nie jest przypadkowe. Anna – siedemnastoletnia dziewczyna spędzająca wraz z rodzicami wakacje w Wenecji podczas zwiedzania miasta zauważa czerwoną gondolę wzbudzającą w niej zainteresowanie – wszak zgodnie z regułą wszelkie gondole powinny być czarne, a ta jedyna ma odmienną barwę. Anna trafia też do osobliwego sklepiku z maskami. Tajemnicza kobieta skłania dziewczynę do kupna maski przedstawiającej kota. Niedługo później podczas parady Regata stolica Anna zostaje wepchnięta do kanału. Wyciągnięta w wody przez przystojnego chłopaka Sebastiano odnajduje się na pokładzie czerwonej gondoli. I nagle wszystko przed jej oczyma rozbłyska się, a Anna budzi się w XV-wiecznej Wenecji!

Cudnie. Muszę przyznać, że powieść mnie kompletnie oczarowała. Niewątpliwie zasługą tego jest niesamowity klimat Wenecji, ale także sposób w jaki Eva Voller przedstawia XV-wieczne miasto, tamtejszą społeczność, zauważalny podział na klasy społeczne i panujące zwyczaje. Autorka niezwykle dokładnie za pomocą słów maluje obraz Wenecji wraz z najdrobniejszymi szczegółami. Wizja XV-wiecznej Wenecji sama powstaje przed oczami czytelnika. Warto wspomnieć również o tym, że Anna podczas swojego pobytu w renesansowej Wenecji posługuje się językiem charakterystycznym dla tamtejszych czasów, a także nosi odzież odpowiednią dla tego okresu. Wszystko jest ze sobą idealnie zgrane, i chyba tylko specyficzny humor Anny przypomina nam o tym, że jest to dziewczyna z czasów współczesnych.

Główną bohaterkę „Magicznej gondoli” polubiłam od razu. Zapewne za sprawą jej poczucia humoru. Anna na wakacje do Wenecji wyjeżdża z rodzicami ojcem archeologiem i matką profesorem fizyki. Wydawać by się mogło, że mając tak wykształconych rodziców i Anna jest skora do zdobywania wiedzy. Dziewczyna jednak nie bardzo radzi sobie z matematyką, nie posiada też talentu do zapamiętywania dat, nie przywiązuje uwagi do rejestrowania nazw zabytków, które wspólnie z rodzicami ma okazję podziwiać. Ot, zwyczajna nastolatka z niesamowitym poczuciem humoru. U Anny zauważalna jest pewna przemiana. Dziewczyna po znalezieniu się w renesansowej Wenecji zaczyna żałować, że nie przykładała uwagi do zdobywania niektórych informacji. Teraz próbuje sobie przypomnieć fakty dzięki którym jej życie w 1499 roku może być prostsze.

„Magiczna gondola” to niesamowita przygoda obfitująca w intrygi, których rozwiązania pragniemy poznać jak najszybciej. To między innymi dlatego tak trudno jest oderwać się od książki. Akcja jest wartka, ale czasem przeplata się z bardziej stonowanymi wydarzeniami. Nie przeszkadza to jednak w lekturze, ani też nie powoduje znużenia. W „Magicznej gondoli” pojawiają się także przyjaźnie, oraz wątek romantyczny. Barwny, plastyczny język powoduje, że książkę czyta się z lekkością i ogromną przyjemnością.

„Magiczna gondola” porwała mnie już od pierwszych stron. Uwielbiam książki, które już od samego początku wciągają mnie w świat wykreowany przez autora i nie pozwalają na chwilę nudy. W powieści Evy Voller odnalazłam to co istotne dla dobrej powieści: ciekawy pomysł, dobre tempo akcji, humor i przyjazny styl pisania. Nie ukrywam, że mnie najbardziej w całej opowieści urzekło miejsce akcji. Odbyłam pasjonującą podróż po Wenecji, towarzysząc Annie w niezwykłej przygodzie, jaka jej się przytrafiła. Najsłabiej oceniłabym wątek romantyczny, który w powieści był bardzo przewidywalny, ale też według mnie wyrósł nagle z niemalże niczego i jakoś nie na miejscu. Niemniej jednak nie przeważył on na mojej wysokiej ocenie powieści.

"Magiczna gondola" to druga po „Cieniach na księżycu” powieść z serii "Poza czasem". Obie równie mocno porwały mnie w świat przedstawiony przez autorki, a historie przez nie opowiedziane mocno mnie zaabsorbowały. Polecam wszystkim spragnionym przeżycia niezapomnianej podróży w czasie. Zapraszam na pokład czerwonej gondoli.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Egmont
By Unknown
Starsze posty Strona główna

FACEBOOK

She Tetiisheri

KATEGORIE

  • Fit
  • Fit kuchnia
  • Książki
  • Oficjalne recenzje dla LC
  • Uroda
  • Zdrowie

Popularne posty

  • Prywatnie
  • Requiem (Delirium #3), Lauren Oliver
  • Dziewięć żyć Chloe King. Upadła (#1), Liz Braswell [przedpremierowo]
  • 32. Drżenie, Maggie Stiefvater
  • Tak blisko, Tammara Webber
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zdjęcia i teksty są własnością autorki bloga. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez wiedzy i zgody autorki bloga jest zabronione.

Copyright © 2016 TETIISHERI. Designed by OddThemes & Blogger Templates