• Home
  • Współpraca

Post AD

TETIISHERI

BLOG LIFESTYLE'OWY

Poruszający i niebanalny romans obyczajowy skierowany do młodych kobiet. Bestseller – prawie osiemset opinii na Amazonie, w tym ponad sześćset pięciogwiazdkowych. Książka o miłości, odwadze i poczuciu winy, które mogą zmienić całe ludzkie życie.

Kiedy Jacqueline przyjechała za swoim chłopakiem, do college’u, nie spodziewała się, że po dwóch miesiącach Brad zakończy wieloletni związek. Teraz musi odnaleźć się w zupełnie obcej rzeczywistości – jest singielką, studiuje ekonomię zamiast muzyki, a byli znajomi traktują ją jak powietrze.

Pewnej nocy, tuż po wyjściu z imprezy, Jacqueline zostaje zaatakowana przez Bucka, przyjaciela jej eks-chłopaka. Ocalona przez nieznajomego, który wydaje się być przypadkiem we właściwym miejscu i o właściwym czasie, dziewczyna chce tylko zapomnieć o koszmarnym wydarzeniu. Jednak Lucas, jej wybawca, nie spuszcza z niej oka. Jacqueline nie wie, czego może się spodziewać po skrytym mężczyźnie, który całe zajęcia spędza gapiąc się na jej plecy i szkicując w notatniku.

Kiedy okazuje się, że Buck nadal prześladuje Jacqueline, ta ma do wyboru: pozostać ofiarą albo nauczyć się bronić. Luke wydaje się być rycerzem na białym koniu, ale i on ma swoje tajemnice.

 
tłumaczenie: Ewa Bobocińska
tytuł oryginału: Easy
wydawnictwo: Jaguar
data wydania: 6 lutego 2013
ISBN: 9788376861654
liczba stron: 336

Tej nocy Jacqueline postanowiła wcześniej opuścić imprezę, na którą wybrała się z przyjaciółką i wrócić do domu. Nie tak dawne rozstanie z chłopakiem wciąż powodowało w niej pewną niechęć do spotkań towarzyskich. Skierowała się do swojego samochodu i chciała pojechać do akademika. Niestety została zaatakowana przez silnego napastnika, którego ciężar poczuła na swoim ciele. Była bezbronna. Przeznaczenie jednak pisało dla niej inny scenariusz. Do nieszczęścia nie doszło, gdyż zjawił się tajemniczy nieznajomy, który wybawił Jaqueline z opresji. Jak się szybko okazało Jaqueline miała okazję spotkać chłopaka, który ją uratował jeszcze nie jeden raz.

Pierwszoosobowa narracja „Tak blisko” autorstwa Tammary Webber umożliwia nam dogłębne poznanie głównej bohaterki. Przyznam, że jest to mój drugi ulubiony typ narracji. Tammara Webber świetnie wykorzystuje ten zabieg literacki, dzięki któremu czytelnik poznaje wewnętrzne przemyślenia i spostrzeżenia narratora. W „Tak blisko” narrację pierwszoosobową prowadzi Jacqueline. Opowiadana przez nią historia stanowi fragment jej życia, fragment dość burzliwy, nie tylko ze względu na trudną sytuację, w której się znalazła, ale także ze względu na targające dziewczyną emocje, które niewątpliwe są dla niej nowym doświadczeniem. 

Jacqueline to postać, która na kartach powieści się zmienia. Z zagubionej, małej dziewczynki przeradza się w silną osobowość znającą swoją wartość i walczącą o swoje racje. To dziewczyna, którą na pewno da się lubić.  Podobnie jest w przypadku przyjaciółki Jaqueline, bohaterki drugoplanowej. Przyznam, że to ją obdarzyłam swoją sympatią w pierwszej kolejności. Urzekła mnie jej postawa wobec przyjaciółki, poświęcenie, na które się zdecydowała bez zastanowienia i wsparcie udzielane koleżance nieustannie.

Warto wspomnieć, że „Tak blisko” to nie tylko opowieść o miłości. To także powieść o prawdziwej przyjaźni, której nie brakuje fundamentalnego elementu - zaufania. Relacje Jacqueline i Erin są wręcz idealne. Erin to przyjaciółka doskonała, która bez wahania podejmuje odpowiednie kroki, by pomóc Jaqueline. Niesamowite jest to, że pomimo swojej doskonałości Erin nie jest postacią przerysowaną, a jej zachowanie nie jest groteskowe. Uważam, że autorka sprostała wyzwaniu przy kreacji tej postaci i świetnie wyczuła granicę, której nie przekroczyła, tworząc pełną wsparcia i zrozumienia Erin.

Na uwagę w powieści niewątpliwie zasługują męskie charaktery. Na pierwszym planie mamy Lucasa i Landona. Jest też wciąż obecny w życiu dziewczyny jej były chłopak Kennedy. Każda z tych postaci charakteryzuje się pewną odmiennością. I bardzo dobrze. Ta różnorodność z pewnością odgrywa pozytywną rolę w odbiorze powieści. Co więcej, zapobiega monotonności i przyczynia się utworzenia obrazu ludzkich charakterów. 

„Tak blisko” to bardzo przyjemna lektura, która przepełniona jest uczuciem rozkwitającym na oczach czytelnika. To także powieść, która porusza ciężkie tematy. Wartka akcja wzbudzi ciekawość, a tajemnica Lucasa tylko ją podsyci.  Jestem przekonana, że powieść zdobędzie wielu fanów gatunku. Niezaprzeczalnie spodoba się także nastoletnim czytelniczkom, które lubią romantyczne historie.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Jaguar
By Unknown
Rodzice Jake’a Djonesa zaginęli bez wieści i nie wiadomo, w jakim są miejscu na Ziemi i w jakim momencie historii. Jake poznaje ich zdumiewający sekret: oboje należą do Tajnych Służb Straży Historii, stowarzyszenia, którego członkowie podróżują przez stulecia, aby udaremniać poczynania złoczyńców manipulujących przy dziejach świata. W poszukiwaniu rodziców Jake przenosi się z Londynu XXI wieku do dziewiętnastowiecznej Francji, gdzie trafia do Punktu Zero, głównej siedziby strażników historii. Tam poznaje barwną grupę młodych agentów i wraz z nimi wyrusza do epoki renesansu, aby podjąć misję ratowania dziejów przed złowrogim Zeldtem, który zamierza zniszczyć świat, jaki znamy. Przeszłość jest w niebezpieczeństwie i tylko Jake Djones może ją ocalić!


tłumaczenie: Bartłomiej Ulatowski
tytuł oryginału: The Storm Begins
seria/cykl wydawniczy: Strażnicy historii tom 1
wydawnictwo: Egmont
data wydania: kwiecień 2012
ISBN: 978-83-237-5202-8
liczba stron: 328


Jake Djones jest zwyczajnym nastolatkiem. Pewnego dnia jego życie totalnie się zmienia. Podczas powrotu ze szkoły Jake zostaje porwany przez mężczyznę, który dopiero potem wyjaśnia, że pracuje dla tajnej organizacji. Okazuje się również, że rodzice chłopaka także należą do „Straży Historii”, a ich zadaniem jest chronić czas i wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości. Rodzice Jake’a zaginęli podczas jednego z zadań, które starali się wypełnić. Jake ma pomóc w ich odnalezieniu. Podróżuje więc do przeszłości - do XIX wiecznej Francji i XVI wiecznej Wenecji. Czy uda mu się spełnić swoją misję i jak ona się potoczy? Odpowiedzi oczywiście znajdziecie w „Strażnikach Historii. Nadciąga burza”.

„Strażnicy Historii. Nadciąga burza” to pierwszy tom wciągającej serii o czternastoletnim Jake'u z niezwykłymi zdolnościami – umiejętnością przenoszenia się w czasie. Powieść została uznana za światowy bestseller, a przetłumaczono ją na dwadzieścia języków. Debiut Damiana Dibbena znalazł się na mojej liście książek, z którymi muszę się zapoznać już w dniu premiery. Jak wypadło moje spotkanie ze Strażnikami Historii?

Po pierwsze świetny warsztat autora pozwolił mu zręcznie i bez przymusu używać języka zgodnego z miejscem i czasem akcji. To niesamowite jak wspaniale Dibben poradził sobie z tym stylistycznym akcentem. Brak przydługich, niepotrzebnych opisów to kolejny element, na który warto zwrócić uwagę. Mnóstwo akcji i zaskakujących sytuacji, fantastycznie dobrane dialogi, rewelacyjny humor i splatanie się teraźniejszości z przeszłością to cechy charakterystyczne dla powieści Dibbena.

Po drugie bohaterowie. Różnorodni, ciekawi i co istotne rola każdej z przedstawionych postaci wnosi coś do powieści. Mało tego, każdy z nich posiada określone cechy charakteru, dzięki którym wyróżnia się na tle innych postaci kreowanych przez autorów powieści młodzieżowych. Należy bowiem pamiętać, że powieść zaliczono do gatunku literatury młodzieżowej.

Po trzecie akcja mknąca w zastraszającym tempie już od pierwszych stron powieści. Autor już na samym początku swojej opowieści przedstawia czytelnikowi zaskakujące fakty, wprowadza szybkie tempo, buduje napięcie i tworzy sekrety, które odsłania stopniowo, dając czytelnikowi możliwość połączenia ujawnionych faktów w zgrabną, intrygującą całość, by na koniec ponownie zaskoczyć.

„Strażnicy Historii” to wywołująca mój zachwyt fantastyczna przygoda w czasie. Niewątpliwie pierwszy tom serii przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom mocnych wrażeń oraz spragnionym potężnej dawki humoru, gdyż tego w Strażnikach nie brak. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej opowieści i czym prędzej zabieram się za kontynuację, która szczęśliwie czeka już na mojej półce na swoją kolejkę.


Nadciąga burza | Circus Maximus 

Za książkę dziękuję Wydawnictwo Egmont 
By Unknown
Wszystko, czego pragnie Meg, to uciec. Uciec z rodzinnego miasteczka. Uciec ze szkoły. Uciec od przywiązanych do skrajnie nudnego życia rodziców. To dlatego pewnego dnia posuwa się za daleko. Łamie prawo i zostaje nakryta przez policję.

John ma dziewiętnaście lat. Był najlepszym uczniem w szkole. Mógł iść do collage’u. A jednak zdecydował się zostać. Przestrzegać prawa. Służyć i chronić. To dlatego nie potrafi spojrzeć przez palce na wybryk Meg i postanawia dać dziewczynie nauczkę, której szybko nie zapomni.


Tytuł oryginału: Going Too Far
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: październik 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7686-154-8
Liczba stron:  295
Meg – siedemnastoletnia buntowniczka. Buntowniczka z prawdziwego zdarzenia - niebiesko-zielonkawe włosy, zatargi z miejscową policją, seks z chłopakami, niewyparzony język i sekret z przeszłości. Dziewczyna znudzona monotonią swojego życia i wiecznie poszukująca szaleństwa wraz z przyjaciółmi wybiera się pewnego wieczoru na most. Należy dodać, że cała czwórka jest pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających. Liczą na świetną zabawę i tak ich spotkanie się zapowiada.

John - stróż prawa, twardo stąpający po ziemi człowiek, przestrzegający zasad obywatel z umiłowaniem patrolujący most, który kryje w sobie pewną tajemnicę. John patroluje most również tego wieczoru, kiedy czwórka nastolatków postanawia się na nim powygłupiać. Młody policjant chce dać nierozsądnej młodzieży  nauczkę. A samej Meg chce pokazać świat z innej przestępczej strony, by mogła zrozumieć swoje złe postępowanie.

Jennifer Echols w dalszej części powieści koncentruje się na relacjach Meg i Johna. Coś zaczyna iskrzyć pomiędzy tą dwójką i pomimo zupełnie odmiennych usposobień coraz bardziej się do siebie zbliżają. Narracja prowadzona z punktu widzenia dziewczyny umożliwia czytelnikowi głębszą analizę tej pierwszoplanowej postaci. Pozornie Meg wydaje się być typową rebelką, dla której zasady nie istnieją, a życie smakuje jedynie wtedy gdy przekracza się zakazane granice. Jednak pod twardą powłoką kryje się krucha osoba z trudną przeszłością, która zaburzyła relacje rodzinne i której duchy wciąż powracają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Obok siedemnastolatki autorka kreuje postać będącą wielkim przeciwieństwem Meg. John działa zgodnie z wyznaczonymi regułami, pragnie chronić społeczeństwo przed złem i zawsze kieruje się zdrowym rozsądkiem. Jak na policjanta przystało chce stanowić wzór dla innych obywateli. Okazuje się, że do obecnej jego roli jaką pragnie odgrywać w społeczeństwie przyczyniły się pewne wydarzenia z przeszłości.

Niewątpliwe skrywane przez tą dwójkę tajemnice wzbudzają zainteresowanie czytelnika. Jennifer Echols stopniowo buduje napięcie wprowadzając nowe elementy z życia Meg i Johna, które dopiero pod koniec powieści układają się w jedną całość. Akcja toczy się dobrym tempem, a nieskomplikowany język jakim posługuje się autorka powodują, że lektura płynie szybko, a o znużeniu nie ma mowy.

„Dziewczyna, która chciała zbyt wiele” to bez wątpienia lektura lekka, przy której możecie się zrelaksować po ciężkim dniu. To historia, która także ukazuje przemianę człowieka, jego zmagania z przeszłością, relacjach nie tylko na płaszczyźnie rodzic-dziecko, ale także chłopak-dziewczyna. To również opowieść, która wyraźnie podkreśla, że za swoje wybory należy ponosić konsekwencje. "Dziewczynę, która chciała zbyt wiele” polecam wszystkim tym, którzy poszukują niezobowiązującej lektury na jeden wieczór oraz tym którzy pragną zasmakować przygody, jaką zgotowali sobie Meg i John.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Jaguar
By Unknown
Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka.

Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii. Sprawę komplikuje piętno nałożone na nią przez macochę, jakoby była winna śmierci swojej przyrodniej siostry. W jej życiu niespodziewanie pojawia się książę, który nalega by wybrała się z nim na bal. To jednak jest niemożliwe, gdy okazuje się też, że ona sama jest zaginioną księżniczką śmiertelnych wrogów mieszkańców Ziemi.

Cinder to współczesna opowieść o Kopciuszku, łącząca klasyczną baśń z futurystyczną powieścią. Inteligentna, wywrotowa historia mająca swój początek dawno, dawno temu… Niebywała podróż do odległej krainy.

/opis wydawcy/

Autor: Marissa Meyer
Tytuł oryginału: Cinder
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: październik 2012 
Liczba stron: 440



Kto z nas nie lubi baśni? Dzięki nim przenosimy się w cudowne, wielobarwne światy, które podobnie jak nasz przepełnione są dobrem i złem z jedną jakże kolosalną różnicą - w baśniach zwycięża zawsze dobro. Poza tym, to baśnie przecież kojarzą nam się nieustannie z okresem naszych beztroskich lat, naszego dzieciństwa, kiedy wszelkie troski i zmartwienia tego świata były nam, a przynajmniej większości, nieznane. Baśń zgodnie z definicją posiadać powinna elementy fantastyki, czy pod postacią sił nadprzyrodzonych, czy nadnaturalnych bohaterów czy zjawisk. Baśń to magia, która poprzez swoją tajemniczość wzbudza ciekawość i działa jak magnes.

Element baśniowy, a dokładniej opowieść o znanym wszystkim Kopciuszku - nad którego losem najpierw smuciły się miliony, miliony obdarzyły biedną dziewczynę współczuciem, a potem te same miliony cieszyły się z jej szczęścia – wykorzystała w swojej debiutanckiej powieści Marissa Meyer. „Cinder” bo mowa o tej właśnie powieści nawet swój tytuł zawdzięcza Kopciuszkowi, wszak w języku angielskim sławny Kopciuszek to Cinderella. „Cinder” wypadła bosko! Nie ukrywam, że ta powieść przeniosła mnie w inny wymiar, a bardzo wyraźna historia Kopciuszka przedstawiona przez autorkę w odmienny i szalenie ciekawy sposób zaabsorbowała mnie maksymalnie.

Przyszłość. Nowy Pekin. Uliczki miasta przepełnione Androidami wykonującymi prace za ludzi. Targowisko to miejsce, w którym odbywa się część akcji Cinder. I tutaj spotkamy Androidy. Spotkamy także innych zwykłych pracowników, którzy pozornie przypominają gatunek ludzki. Wyróżnia ich jednak budowa ciała -  zazwyczaj pod pokrywą ubrań ich ciała mienią się metaliczną barwą. W samym centrum Targowiska swoje stanowisko pracy ma również pewna dziewczyna ukrywająca swoją prawdę pod rękawiczkami zaciągniętymi na dłonie. To Cinder Linh – Mechanik – Cyborg posiadająca wyjątkową zdolność analizowania słów drugiej osoby i określania ich prawdziwości. Cinder, jako najlepszy mechanik w mieście, większość swojego czasu spędza naprawiając różnorakie urządzenia. W jej życiu nastąpi jednak prawdziwa rewolucja, kiedy pewnego dnia do jej sklepiku zawita sam Książę Kai – Książę Wspólnoty Wschodniej.

Wyśmienita kreacja bohaterów to niewątpliwie ogromny plus powieści. Oceny tej nie burzy fakt, że z łatwością rozszyfrowujemy złe i dobre charaktery i potrafimy przewidzieć pewne wydarzenia. Na uwagę zasługuje także przedstawiony przez autorkę świat. Ziemia - zdominowana przez technologię, zamieszkiwana przez ludzi i maszyny oraz tajemniczy Księżyc zasiedlony przez Lunarów. Mamy też epidemię i wydawać by się mogło nieuchronny konflikt pomiędzy mieszkańcami Ziemi i Księżyca. Wśród wielu wątków pojawia się także zarys powoli budzącego się do życia uczucia.

Powieść wciąga – dzięki oryginalnemu wykorzystaniu znanej na całym świecie baśni, dzięki licznym intrygującym wątkom, które wzbudzają apetyt czytelnika i sprawiają, że pragnie on przeczytać jeszcze tylko jedną stronę więcej, oraz dzięki bardzo przyjaznemu językowi jakim posługuje się Marissa Meyer. Cinder to pierwsza część Sagi Księżycowej. Marissa Meyer szykuje dla czytelników prawdziwą ucztę. Kontynuacje mają być bowiem wzorowane na innych znakomitych baśniach. Ostrzę więc pazurki i z niecierpliwością wyczekuję dalszych losów Cinder.


Saga Księżycowa:
Cinder | Scarlet | Cros | Winter

 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Egmont
By Unknown
Siedemnastoletnia Anna spędza wakacje w Wenecji. Podczas jednego ze spacerów jej uwagę przykuwa czerwona gondola. Dziwne. Czyż w Wenecji wszystkie gondole nie są czarne? Gdy niedługo potem Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi, zostaje wepchnięta do wody – a na pokład czerwonej gondoli wciąga ją niewiarygodnie przystojny młody mężczyzna. Zanim dziewczyna zejdzie z powrotem na pomost, powietrze nagle zacznie drżeć i świat rozpłynie się Annie przed oczami.
/opis wydawcy/

Tytuł: Magiczna gondola
Tytuł oryginału: Zeitenzauber: Die magische Gondel
Autor: Eva Voller
Seria/cykl wydawniczy: Poza Czasem tom 1
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: wrzesień 2012
ISBN: 978-83-237-5292-9
Liczba stron: 368


Lejące się z nieba słońce. Przyjemnie chłodzący oddech wody. I gondola. Gondola płynąca kanałami z obu stron otoczonymi niską klimatyczną zabudową. Most wyłaniający się w oddali, most pod którym niebawem przepłynie łódź. Czerwona gondola. Nie zabraknie też spaceru po głównym placu miasta, a także po jego wąskich, krętych, zaciemnionych uliczkach, którym liczne malutkie sklepiki dodają uroku. Wenecja.

W „Magicznej gondoli” nic nie jest przypadkowe. Anna – siedemnastoletnia dziewczyna spędzająca wraz z rodzicami wakacje w Wenecji podczas zwiedzania miasta zauważa czerwoną gondolę wzbudzającą w niej zainteresowanie – wszak zgodnie z regułą wszelkie gondole powinny być czarne, a ta jedyna ma odmienną barwę. Anna trafia też do osobliwego sklepiku z maskami. Tajemnicza kobieta skłania dziewczynę do kupna maski przedstawiającej kota. Niedługo później podczas parady Regata stolica Anna zostaje wepchnięta do kanału. Wyciągnięta w wody przez przystojnego chłopaka Sebastiano odnajduje się na pokładzie czerwonej gondoli. I nagle wszystko przed jej oczyma rozbłyska się, a Anna budzi się w XV-wiecznej Wenecji!

Cudnie. Muszę przyznać, że powieść mnie kompletnie oczarowała. Niewątpliwie zasługą tego jest niesamowity klimat Wenecji, ale także sposób w jaki Eva Voller przedstawia XV-wieczne miasto, tamtejszą społeczność, zauważalny podział na klasy społeczne i panujące zwyczaje. Autorka niezwykle dokładnie za pomocą słów maluje obraz Wenecji wraz z najdrobniejszymi szczegółami. Wizja XV-wiecznej Wenecji sama powstaje przed oczami czytelnika. Warto wspomnieć również o tym, że Anna podczas swojego pobytu w renesansowej Wenecji posługuje się językiem charakterystycznym dla tamtejszych czasów, a także nosi odzież odpowiednią dla tego okresu. Wszystko jest ze sobą idealnie zgrane, i chyba tylko specyficzny humor Anny przypomina nam o tym, że jest to dziewczyna z czasów współczesnych.

Główną bohaterkę „Magicznej gondoli” polubiłam od razu. Zapewne za sprawą jej poczucia humoru. Anna na wakacje do Wenecji wyjeżdża z rodzicami ojcem archeologiem i matką profesorem fizyki. Wydawać by się mogło, że mając tak wykształconych rodziców i Anna jest skora do zdobywania wiedzy. Dziewczyna jednak nie bardzo radzi sobie z matematyką, nie posiada też talentu do zapamiętywania dat, nie przywiązuje uwagi do rejestrowania nazw zabytków, które wspólnie z rodzicami ma okazję podziwiać. Ot, zwyczajna nastolatka z niesamowitym poczuciem humoru. U Anny zauważalna jest pewna przemiana. Dziewczyna po znalezieniu się w renesansowej Wenecji zaczyna żałować, że nie przykładała uwagi do zdobywania niektórych informacji. Teraz próbuje sobie przypomnieć fakty dzięki którym jej życie w 1499 roku może być prostsze.

„Magiczna gondola” to niesamowita przygoda obfitująca w intrygi, których rozwiązania pragniemy poznać jak najszybciej. To między innymi dlatego tak trudno jest oderwać się od książki. Akcja jest wartka, ale czasem przeplata się z bardziej stonowanymi wydarzeniami. Nie przeszkadza to jednak w lekturze, ani też nie powoduje znużenia. W „Magicznej gondoli” pojawiają się także przyjaźnie, oraz wątek romantyczny. Barwny, plastyczny język powoduje, że książkę czyta się z lekkością i ogromną przyjemnością.

„Magiczna gondola” porwała mnie już od pierwszych stron. Uwielbiam książki, które już od samego początku wciągają mnie w świat wykreowany przez autora i nie pozwalają na chwilę nudy. W powieści Evy Voller odnalazłam to co istotne dla dobrej powieści: ciekawy pomysł, dobre tempo akcji, humor i przyjazny styl pisania. Nie ukrywam, że mnie najbardziej w całej opowieści urzekło miejsce akcji. Odbyłam pasjonującą podróż po Wenecji, towarzysząc Annie w niezwykłej przygodzie, jaka jej się przytrafiła. Najsłabiej oceniłabym wątek romantyczny, który w powieści był bardzo przewidywalny, ale też według mnie wyrósł nagle z niemalże niczego i jakoś nie na miejscu. Niemniej jednak nie przeważył on na mojej wysokiej ocenie powieści.

"Magiczna gondola" to druga po „Cieniach na księżycu” powieść z serii "Poza czasem". Obie równie mocno porwały mnie w świat przedstawiony przez autorki, a historie przez nie opowiedziane mocno mnie zaabsorbowały. Polecam wszystkim spragnionym przeżycia niezapomnianej podróży w czasie. Zapraszam na pokład czerwonej gondoli.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Egmont
By Unknown
Starsze posty Strona główna

FACEBOOK

She Tetiisheri

KATEGORIE

  • Fit
  • Fit kuchnia
  • Książki
  • Oficjalne recenzje dla LC
  • Uroda
  • Zdrowie

Popularne posty

  • Prywatnie
  • Requiem (Delirium #3), Lauren Oliver
  • Dziewięć żyć Chloe King. Upadła (#1), Liz Braswell [przedpremierowo]
  • 32. Drżenie, Maggie Stiefvater
  • Tak blisko, Tammara Webber
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zdjęcia i teksty są własnością autorki bloga. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez wiedzy i zgody autorki bloga jest zabronione.

Copyright © 2016 TETIISHERI. Designed by OddThemes & Blogger Templates