Przędza ma wszystko, co powinien zawierać bestseller: charyzmatyczną główną bohaterkę i atrakcyjną fabułę, łączy przygodę, romans, tajemnicę, akcję i magię. Emocjonuje i wciąga od pierwszych stron, przenosi w fantastyczny świat Tkaczy – w świat pełen uprzywilejowanych, pięknych dziewcząt, który rządzi się jednak okrutnymi prawami i gdzie łatwo narazić się na niebezpieczeństwo. Książka pełna zwrotów akcji i napięcia, a także opowieść o trudach dojrzewania, bycia outsiderem, sile charakteru i… miłości. Bohaterka trylogii Przędza – Adelice – posiada niezwykły dar, który pozwala jej kształtować czasoprzestrzeń – potrafi tkać rzeczywistość, co zechcą wykorzystać bezwzględni władcy, dlatego zamiast go eksponować, stara się go ukryć. Podczas gdy szczytem marzeń każdej dziewczyny jest członkostwo w uprzywilejowanej grupie pięknych dziewcząt mających władzę, Adelice robi wszystko, by nie zdać testów kwalifikacyjnych. Nie udaje jej się ukryć swojego daru i trafia do specjalnej akademii. Na początku spotyka się z zazdrością koleżanek, ale znajduje wiernych sojuszników w osobach dwóch bardzo przystojnych strażników, którzy zaczynają walczyć o jej względy.
Wykreowany przez Albin świat fascynuje od samego początku. Umiejętnie podsycane przez autorkę napięcie, sprawia, że groza narasta w czytelniku stopniowo, wraz z odsłanianiem kolejnych tajemnic funkcjonowania tej niesamowitej rzeczywistości. Jest to świat alternatywny do naszego, gdzieś równoległej rzeczywistości, jak można się domyśleć, ale zawierający elementy znane czytelnikowi, łatwe do rozpoznania.
Zdecydowanie wyróżniająca się na tle innych tego samego typu propozycja z gatunku młodzieżowej literatury fantasy. Świetnie napisana, sprawna warsztatowo, wciągająca, nieprzewidywalna historia.
Tytuł: Przędza
Tytuł oryginalny: Crewel
Seria: Świat Tkaczy #1
Autor: Gennifer Albin
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 322 (?)
PREMIERA: MARZEC 2013
Moja ocena: 5,5/6
Chciałabym.
Tak sobie usiąść i za pomocą - znanych bądź nieznanych mi - obrazów utkać mój
poranek. Na pewno nie brakowałoby w nim słońca i ciepła, gdyż lubię wysokie
temperatury. Na pewno też nie zabrakłoby ludzi radośnie spacerujących
nieopodal, ptaków swoim świergotem zwiastujących dobry dzień i morza swoim szumem
kojącego zszargane nerwy o każdej porze dnia. Adelice posiada ten dar. Potrafi
utkać i ukształtować czasoprzestrzeń bez korzystania z krosna. Niestety dla
niej i dla jej rodziny ta niezwykła umiejętność jest klątwą, która wcześniej
czy później doprowadzi do poważnych tarapatów, a nawet zguby.Rodzice Adelice, starając się zapobiec katastrofie przygotowywali dziewczynę do oblania egzaminu klasyfikacyjnego, jakiemu poddawane są wszystkie dziewczynki w przedstawionym przez autorkę świecie. Pozytywna ocena z egzaminu otwiera przed nimi drogę do nowego życia, ale czy lepszego? Dziewczęta po zdanym egzaminie zajmują, jak powszechnie się głosi, zaszczytne miejsce wśród uprzywilejowanej grupy tak zwanych Kądzielniczek. To one odpowiedzialne są za tworzenie świata, który widzą inni. Talentu Ad nie można jednak tak po prostu ukryć. Jego siła sama przebija się ponad wszystko i w konsekwencji dziewczyna trafia do Zakonu Zachodniego. Adelice nie zamierza poddać się regułom panującym wewnątrz Gildii. Tto nie jest świat, w którym chce egzystować. Postanawia przeciwstawić się despotycznemu przywódcy i zawalczyć o swoje życie. Jakich środków użyje w swojej cichej walce? Czy znajdzie sprzymierzeńców? Jak potoczą się jej losy? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w „Przędzy”.
Gennifer Albin – autorka pierwszej części trylogii o Adelice wykorzystała w powieści niesamowity pomysł. Fabuła „Przędzy” jest naprawdę unikatowa i dogłębnie przemyślana. Zaskoczenie, zdumienie, magnetyzm i fascynacja to słowa, których śmiało mogę użyć określając powieść Gennifer Albin. „Przędza” totalnie mną zawładnęła.
Fabuła. Oryginalność w pełnym tego słowa znaczeniu. Na rynku wydawniczym nie spotkałam jeszcze książki, która choćby w jakimkolwiek małym ułamku była podobna do „Przędzy”. Fabuła „Przędzy” jest zdecydowanie niepowtarzalna. Niesamowicie zadziwia, maksymalnie absorbuje, po prostu zachwyca. To powieść, która już od pierwszych stron wciąga w wir wydarzeń i aż do końca nie pozwala się nudzić. Akcja mknie niezwykle szybko, mnożące się pytania dotyczące pracy Kądzielniczek i Świata zewnętrznego, pojawiające się na niemalże każdym kroku intrygi i tajemnice sprawiają, że książki nie da się odłożyć na potem. Ciekawość zwycięża, a pragnienie rozwiania ewentualnych wątpliwości i odszyfrowania zagadek powoduje, że automatycznie czytamy dalej.
Bo
czy możecie sobie wyobrazić świat utkany przez Prządkę i Kądzielniczki?
Pomyślcie tylko. Pogoda, roślinność, zwierzęta, żywność. Jednym słowem - cały
otaczający nas świat utkany jest przez Prządkę i jej pomocnice. Precyzja jest
tutaj ważną cechą. Tkanina natomiast obrazem przedstawiającym los ludzi, który
za pociągnięciem jednej nitki może się zmienić. I Gildia sprawująca władzę nad
dziewczętami. To ich rozkazy są najważniejsze. To ich żądania realizowane są
przez Kądzielniczki. Posłuszeństwo ponad wszystko. Nie dla Adelice. Przerażająca
wizja świata, w którym dążenie do doskonałości odgrywa nadrzędną rolę. Słabe
ogniwa są natychmiast usuwane, a odpowiednie przeploty tkaniny wprowadzają
zmiany w życiu i świecie osób, ludzi i dalej społeczeństwa. Z jednej strony
zatrważająca wizja świata, a z drugiej fascynujące przedstawienie innowacyjnej
technologii połączonej z nadprzyrodzonymi umiejętnościami dziewcząt.„Przędza” to absolutnie powieść, którą powinien mieć na swojej półce każdy miłośnik antyutopijnych wizji świata. To także pozycja, która powinna znaleźć się w biblioteczce fana gatunku fantasy. To w końcu powieść dla osób poszukujących nietuzinkowej fabuły oraz dla tych, którzy cenią sobie książki wciągające już od pierwszego akapitu. Mnie urzekła i wciągnęła. Bardzo. Tak bardzo, że już teraz z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Za możliwość
przeczytania książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Literackiemu
By Unknown
