• Home
  • Współpraca

Post AD

TETIISHERI

BLOG LIFESTYLE'OWY

Mick, wchodząc do pokoju swego najlepszego przyjaciela Jerro, dostrzega, że ten leży nieprzytomny. Szybko powiadamia pogotowie. Ponieważ nie należy do rodziny, nie wolno mu towarzyszyć przyjacielowi w karetce. Lecz gdy chwilę później w szpitalu chce się czegoś o nim dowiedzieć, spotyka go coś osobliwego.
Na Stefana czeka pod szkołą nieznany mężczyzna. Chłopiec mu nie ufa, więc odchodzi. Czego ten facet od niego chce? Stefan rozpaczliwie próbuje zgubić śledzącego go człowieka.
Życiorysy trzech chłopców splatają się ze sobą w szczególny sposób. Przedziwne wydarzenia następują jedno po drugim, a Jerro i Stefan znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie. Mick powoli dochodzi do szokującej prawdy...

Tytuł: Password
Tytuł oryginalny: Password
Autor: Miriam Mous
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 327
Data premiery: 25 lipca 2013
Moja ocena: 4/6



„Boy 7” Miriam Mous – holenderskiej autorki książek dla dzieci i młodzieży to trzymający w napięciu thriller, który zyskał rozgłos dzięki dynamicznej akcji. Nic więc dziwnego, że na rynek wydawniczy zdecydowano się wprowadzić kolejny tytuł spod pióra tej autorki zatytułowany „Password”.

W powieści występuje trzech chłopców, których łączy bardzo wiele. Mick i Jerry są najlepszymi kumplami. Przyjaźnią się od pierwszego dnia, w którym się poznali, mają wspólne zainteresowanie - komiksy i mogą rozprawiać na ich temat godzinami. Pewnego dnia Mick przebywający u Jerro znajduje przyjaciela nieprzytomnego, leżącego na łóżku. Próbuje reagować bardzo szybko, stara się wezwać pogotowie, nie może jednak jechać wraz z chorym do szpitala. Kiedy Jerro wychodzi ze szpitala jest jakiś inny. Zachowuje się dziwnie i Mick zaczyna coś podejrzewać. Poznajemy też Stefano, trzeciego bohatera „Password” prześladowanego przez tajemniczego nieznajomego. Wkrótce drogi Micka, Jerry’ego i Stefano złączą się. Dlaczego?

Pomysł na fabułę wydaje się dość ciekawy. Niestety z wykorzystaniem jest troszkę słabiej. Osobiście przeszkadzały mi powtórzenia, których w powieści jest sporo. Z drugiej jednak strony, wierzę, ze inni czytelnicy mogą uznać ten zabieg za atut. Autorka stosuje technikę, w której każdy z bohaterów opowiada swoją historię, a ponieważ ich losy się łączą, w opowieściach poszczególnych bohaterów powielane są też wydarzenia, w których wspólnie brali udział. Przypuszczam, że autorce mogło chodzić o przedstawienie danej sytuacji z różnej perspektywy. Według mnie próba ta nie jest zbyt udana.

Bohaterowie powieści są sympatyczni, każdy wnosi swoją postacią coś nowego, a jednocześnie wszyscy chłopcy świetnie się uzupełniają. Autorce udało się wykazać różnice klas społecznych, wprowadzić wątek kryminalny, ale niewątpliwie największym atutem „Password” jest szeroko pojęta przyjaźń. To o niej tu najwięcej, to dzięki przyjaźni Mick i Jerry odkrywają pewną tajemnicę.
Bohaterowie przedstawi są w powieści bardzo poprawnie. A trzecioosobowa narracja pozwala czytelnikowi „spojrzeć” na wydarzenia z różnych perspektyw.

„Password” to powieść o interesującej fabule, z której rozbrzmiewa piękne przesłanie – prawdziwej przyjaźni. Pomimo kilku niedociągnięć, które zauważyłam w powieści książkę czyta się przyjemnie, lekko i szybko. Język jakim posługuje się Miriam Maus nie jest skomplikowany i z pewnością trafi w gusta młodego czytelnika. To dobry tytuł na jeden wieczór. Nie liczcie na dynamiczną akcję, skomplikowane intrygi i rozbudowane wątki.

Książkę polecam młodszym czytelnikom, którzy wspólnie z bohaterami „Password” będą mogli wcielić się w postać detektywa i rozwiązać tajemniczą kryminalną zagadkę.


Za książkę dziękuję Wydawcy
By Unknown

- Kiedy cię widzę, chcę być przy tobie – zaczął powoli. – A kiedy jestem przy tobie, chcę cię dotykać.
Słuchałam jego słów i zatapiałam się w jego spojrzeniu. Gdyby zechciał, z miejsca mógłby mnie zamordować. Z pewnością bym się nie broniła.
- A kiedy cię dotykam, Elodie…
Jego głos wnikał w moje uszy, w moją pierś i brzuch. Wypełniał mnie od czubków palców aż po głowę, czułam, jakby mnie ktoś głaskał od środka.

Jako morska istota pewnego dnia przed Elodie pojawia się Gordian. Tajemniczy. Magiczny. Oszałamiający. Odtąd nie może przestać o nim myśleć, o jego turkusowo-zielonym spojrzeniu, jego dłoniach, które dotykają jej z zaciekawieniem. I zaczyna się domyślać, jakie tajemnice rzeczywiście kryje w sobie ocean i jak bardzo jej osobiste przeznaczenie jest związane z mrocznymi legendami Wysp Normandzkich.
Upojna saga miłosna z zapierającym dech w piersi krajobrazem wybrzeża wyspy Guernsey w tle – wstęp do porywającej morskiej trylogii.

Tytuł: Morza szept
Tytuł oryginalny: Meeresflüstern
Seria/cykl wydawniczy: Morza szept tom 1
Autor: Patricia Schröder
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 334
Data premiery: 12 lipca 2013
Moja ocena: 3.5/6



Mroczne legendy Wysp Normandzkich wplecione w opowieść, w której nie brak emocji, tych po stracie ukochanego rodzica i tych powodujących ekscytujące uczucie motyli w brzuchu to w wielkim skrócie to, co oferuje nam „Morza szept” Patricii Schroder, pierwsza część morskiej trylogii. Na uwagę zasługuje szata graficzna powieści. Przecudna okładka z pewnością przyciągnie wielu uważnych obserwatorów, a drobinki brokatu nie umkną ich uwadze.

Elodie, siedemnastoletnia dziewczyna, mocno przeżywa śmierć swojego ojca. Nie potrafi pogodzić się z zaistniałą trudną sytuacją. Pomocną dłoń wyciąga do niej matka, która postanawia wysłać córkę do ciotecznej babki mieszkającej na wyspie Guernsey. Elodie wcale nie jest zachwycona tym pomysłem, choćby ze względu na koszmary, które nękają ją od wielu lat - nastolatka panicznie boi się wody. W końcu jednak godzi się na wyjazd, mając nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże jej uporać się z bolesnymi przeżyciami. Dziewczyna dość szybko nawiązuje nowe kontakty, a spotkania ze znajomymi zaczynają zajmować większość jej wolnego czasu. Niestety na wyspie nie dzieje się zbyt dobrze. Ginie jedna z dziewczyn, a kolejne tragedie mają dopiero nastąpić. A Elodie poznaje Gordiana, tajemniczego chłopaka.

Oryginalna historia? Z pewnością dla mnie tak. Dotąd nie spotkałam się w powieściach z takim motywem przewodnim. Z jednej strony powieść młodzieżowa, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że „Morza szept” to paranormalna opowieść. Z drugiej strony intrygujące, mroczne legendy Wysp Normandzkich. Ciekawa kombinacja. Jednak lektura wydawała mi się zbyt mało dopracowana i dlatego też wykonanie trochę mnie rozczarowało.

Powieść już od pierwszych stron nie wzbudziła we mnie większego zainteresowania. Ciężko mi powiedzieć czym było to spowodowane. Być może mogłabym winić akcję powieści, która jest raczej umiarkowana i nie mknie szalonym tempem, zaskakując czytelnika. A takie powieści najchętniej czytam. „Morza szept” nie spełnił pod tym względem moich oczekiwań.

Atutem pierwszej części morskiej trylogii jest bezsprzecznie obecność morskich stworzeń w historii. Byłoby naprawdę dobrze, gdyby  autorka zdecydowała się poświęcić im więcej miejsca. Niestety przemykają one przez całą książkę dość szybko, a szkoda. Wątek miłosny występujący w powieści może także nie spodobać się odbiorcom. Wydaje się być infantylny, a dialogi i zachowanie głównych bohaterów pozostawiają wiele do życzenia.

Podsumowując, należy pochwalić nietuzinkowy pomysł Patricii Schroder. Wykorzystanie w fabule legend Wysp Normandzkich i stworzenie tajemniczego klimatu niemalże jak w kryminałach to naprawdę godne uwagi wyzwanie. W powieści „Morza szept” znajdziemy wiele gatunków literackich. Mamy coś z powieści obyczajowych - emocje towarzyszące po stracie bliskiej osoby. Jest też coś z powieści kryminalnych – zagadkowe zaginięcia nastoletnich dziewczyn. Nie zabraknie tu również elementów charakterystycznych dla powieści paranormalnej. Jeśli szukacie takiego połączenia, a umiarkowane tempo akcji nie przeszkadza wam w lekturze, „Morza szept” na pewno wam się spodoba.


 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawcy
By Unknown
W Akademii Mitu wszyscy znają mnie jako Gwen Frost, Cygankę, która dzięki psychometrii jest w wstanie znaleźć zgubę i która chodzi z Loganem Quinnem, najbardziej atrakcyjnym chłopakiem w szkole. Gorąco pragną mnie zabić żniwiarze chaosu. Żniwiarze to wcielone zło. Zamordowali moją mamę. Dlaczego uwzięli się jeszcze na mnie? Okazuje się, że mama przed śmiercią schowała sztylet z Helheimu, artefakt obdarzony wielką mocą, a oni daliby wszystko, żeby go zdobyć. Wydaje im się, że znam miejsce jego ukrycia – tymczasem to nieprawda i moja magia nie przydaje się do poszukiwań. Wiem jedno: żniwiarze mi nie darują. Czeka mnie walka o życie.

Tytuł: Tajemnice Gwen Frost
Tytuł oryginału: Dark Frost
Autor: Jennifer Estep
Seria/cykl wydawniczy: Akademia Mitu tom 3
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 30 lipca 2013
Liczba stron: 311


„Tajemnice Gwen Frost” autorstwa Jennifer Estep to już trzecia część serii Akademia Mitu opowiadająca losy nastoletniej dziewczyny obdarzonej magicznym darem. Ze względu na posiadane umiejętności tzw. dar psychometrii inni uczniowie Akademii Mitu nazywają Gwen Cyganeczką. Gwen potrafi znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące zaginionych rzeczy, ale także poznać głęboko ukrywane tajemnice. Wystarczy, że dotknie danej osoby, a w jej głowie pojawią się obrazy przedstawiające sceny z życia tej osoby, ale także skrzętnie skrywane sekrety.

Ferie zimowe dobiegają końca. Gwen nieustannie próbuje odnaleźć ukryty przez jej matkę sztylet z Helheimu. Musi zrobić to zanim sztylet trafi w ręce żniwiarzy. Jeśli jej się nie uda, żniwiarze będą mogli uwolnić Lokiego – boga chaosu i zniszczenia. W ostatni dzień ferii Gwen wraz z przyjaciółmi wybiera się do Koloseum Kriosa - muzeum, w którym obecnie wystawiane są magiczne artefakty. To część pracy domowej zadanej uczniom przez jedną z nauczycielek. Okazuje się, że nie tylko Gwen i jej znajomi planują wyjście do muzeum. Żniwiarze również wybierają się do Koloseum. Jednak w zupełnie innym celu niż uczniowie Akademii. Jak zakończy się spotkanie żniwiarzy i uczniów Akademii. Czy Gwen odnajdzie sztylet?

„Tajemnice Gwen Frost” już od pierwszych stron zaskakują wartką akcją. Gwen za wszelką cenę stara się odszukać ukryty przez jej matkę sztylet. Ważą się przecież losy świata. Nikt nie chce, by okrutny bóg chaosu Loki stanął na ziemi i rozpoczął swoje rządy. Niestety Gwen jako jedyna osoba w Akademii może jako pierwsza poznać miejsce, w którym znajduje się poszukiwany artefakt. W misji wszak bierze udział cała Akademia, jednak to właśnie Cyganka podążając za śladami zostawionymi przez swoją matkę może uratować świat.

Już „Dotyk”, a następnie „Pocałunek” oraz „Tajemnice” przepełnione są mitologią, której obecność jest w serii wyraźna i mocno zaznaczona. Nie ukrywam, że według mnie to największy walor cyklu. Warto wspomnieć, że mitologia występująca w powieściach nie jest ograniczona do jednego typu. Mamy tu przede wszystkim wątki zaczerpnięte z mitologii greckiej i rzymskiej, ale także elementy pochodzące z mitologii nordyckiej, egipskiej, afrykańskiej, a nawet japońskiej. Dodatkowe brawa dla autorki za wprowadzenie tychże elementów w fabułę i przedstawienie ich czytelnikowi w klarowny sposób. Mitologia w serii Jennifer Estep nie jest ani trochę skomplikowana. Pomimo licznych artefaktów, czy nazw bogów nie pogubimy się. Gdyby jednak zdarzyło się czytelnikowi zapomnieć kto jest kim, znajdujący się na końcu książki wykaz bohaterów serii rozwikła wszelkie wątpliwości i pytania. Znajdziemy tam również terminarz artefaktów, do którego możemy zajrzeć w razie potrzeby.

„Tajemnice Gwen Frost” to moim zdaniem najlepsza część serii. Szybka akcja, ciekawe rozwiązania, duża dawka mitologii i wątek romantyczny to niewątpliwie atuty tej powieści. Jeśli lekturę pierwszych dwóch tomów macie już za sobą, to śmiało sięgajcie po kontynuację. Nie zwiedziecie się. Jeśli natomiast nie mieliście jeszcze okazji poznać Gwen i otaczającego ją mitologicznego świata, to koniecznie musicie to zmienić.



Dotyk Gwen Frost | Pocałunek Gwen Frost | Tajemnice Gwen Frost


 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawcy
By Unknown
Siedemnastoletnia Sara Midnight nigdy nie miała normalnego życia. Z pozoru to zwyczajna nastolatka, która w głębi serca skrywa niebywały sekret. Jej rodzice byli łowcami demonów i należeli do klanu Tajnych Rodzin, który poprzysiągł chronić świat. Po niewyjaśnionej śmierci rodziców życie Sary legło w gruzach. Pomimo trudności dziewczyna musi wziąć się w garść i, choć brakuje jej przygotowania, zacząć walczyć.
Trafia do świata pełnego niebezpieczeństw. Widzi rzeczy, których istnienia nigdy by nie podejrzewała. W dodatku nie wiadomo skąd, pojawia się jej dawno niewidziany kuzyn. Przychodzi do niej w chwili, gdy jest najbardziej potrzebny, i oświadcza, że chce jej pomóc. Tymczasem Sara nie wie już, komu ufać. Nie wie też, czy pożyje wystarczająco długo, aby misję rodziców doprowadzić do końca.
Poznaj świat, w którym czyhają demony, gdzie śmierć nie przebiera w środkach…

Tytuł: Wizje
Tytuł oryginalny: Dreams
seria/cykl wydawniczy: Sara Midnight tom 1
Autor: Daniela Sacerdoti
Tłumacz:
Wydawnictwo:
Dreams
Ilość stron: 374
Data premiery:
16 maja 2013
ISBN:
Moja ocena: 4/6



Nocne łowy i walka z demonami przepełniona magią przeplatane koszmarnymi wizjami sennymi dotyczącymi przyszłości. Tak w skrócie można opisać „Wizje” Danieli Sacerdoti. Główną bohaterką trylogii jest Sara Midnight, zwyczajna nastolatka nie wyróżniająca się niczym specjalnym wśród swoich rówieśników. Tylko z pozoru. Dziewczyna bowiem posiada moce, o których sama nie wie jeszcze zbyt wiele. Niedługo jej życie zmieni się diametralnie, a Sara będzie musiała stawić czoła najgorszym koszmarom, jakie dotąd miewała.

Sara jest Śniącą - w swoich snach widzi demony i miejsca ich pobytu. Już od trzynastego roku życia na prośbę rodziców Sara spisywała swoje sny w specjalnym dzienniku. Rodzice dziewczyny nie wyjaśnili jej do czego potrzebne są im te informacje. Chronili ją, dlatego też nie podzielili się z nią posiadaną wiedzą, wiedzą dotyczącą Tajnych Rodzin i Łowczych. Nagła śmierć rodziców podczas ważnej misji stawia Sarę w bardzo ciężkiej sytuacji. Dziewczyna zostaje sama, a brak wiedzy o Tajnych Rodzinach, do której sama należała nie ułatwia jej życia. Na szczęście niespodziewanie zjawia się pomoc. Przybywa Harry - kuzyn Sary. Przerażona dziewczyna bez wahania przyjmuje pomocną dłoń, którą wyciąga do niej Harry. Sprawy jednak zaczynają się komplikować. W snach nastolatki zaczyna pojawiać się tajemniczy Liść, a dziewczyną zaczynają targać sprzeczne emocje – budzi się w niej brak zaufania do otaczającego ją świata i osób oraz zwątpienie czy aby na pewno będzie ona w stanie dokończyć misję rozpoczętą przez jej rodziców.

Bardzo ciekawie poprowadzona została narracja to największy – według mnie – plus „Wizji”. O historii dowiadujemy się nie tylko z punktu widzenia Sary czy Harry'ego - choć oni zdecydowanie zajęli najwięcej miejsca w powieści. Narracja tutaj to także opowieści innych osób należących do Tajnych i Łowczych. Dzięki nim czytelnik ma możliwość spojrzenia na te dwa zgrupowania z zupełnie innej perspektywy. To świetny zabieg. To właśnie dzięki niemu malujemy całą historię Tajnych Rodzin i ich otoczki wraz z wrogimi im postaciami w różny sposób. Z jednej strony widzimy ich przedstawionych przez Sarę i Harry'ego, a z drugiej poznajemy także inną wersję zdarzeń, całkiem odmienną od tej prezentowanej przez głównych bohaterów. Taki rodzaj narracji skłania nas do przemyśleń i stawiając w zupełnie zmienionym świetle niektóre wątki i samych bohaterów prowadzi do wyciągania nowych wniosków. Na pewno też zmienia nasze podejście do niektórych wątków rozwijających się w powieści. Nie ukrywam, że autorka – dobrze wykorzystując swój pomysł - pozytywnie mnie zaskoczyła.

Kolejnym wartym uwagi elementem „Wizji” jest sama akcja powieści. Toczy się ona w błyskawicznym tempie. Daniela Sacerdoti nie zostawia czytelnikowi ani chwili wytchnienia. Im dalej wgłębiamy się w powieść, tym gorzej będzie nam odłożyć lekturę na bok. Zbyt dużo się dzieje, zbyt wiele zostaje odkryte, a jeszcze więcej pozostaje skrywane. Po prostu chce się wiedzieć więcej. Akcja powieści rozgrywa się w Szkocji, Alpach i Luizjanie. Mi w pamięci utkwiły szczególnie opisy Szkocji i Alp. Wspaniale było odwiedzić te miejsca.

„Wizje” cechuje nieskomplikowany język. Powieść czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Szalenie szybka akcja i widoczna dbałość o szczegóły to zdecydowanie atuty książki. Nadmienię także, że każdy rozdział rozpoczyna się wierszem lub myślą przewodnią nawiązującymi do treści i bohaterów powieści.

„Wizje” to pierwsza księga trylogii zatytułowanej „Sara Midnight” i jednocześnie debiut Danieli Sacerdoti na polskim rynku. „Wizje” to ekscytująca przygoda z demonami i magią na pierwszym planie. Nie zabraknie tu także emocji – zdrady i niełatwej miłości. To historia, która mknie, a towarzyszące jej walki z demonami tym bardziej nie pozwalają na nawet najmniejsze znużenie. Wątek romantyczny wyraźnie zaznaczony w powieści nie do końca przypadł mi do gustu. Jednak, pomimo tego niedociągnięcia, z niecierpliwością czekam na kontynuację przygód Sary Midnight.



Za książkę dziękuję Wydawcy
By Unknown

Dopóki on żyje, każdy kogo kochasz lub chociaż przelotnie znasz, będzie w niebezpieczeństwie. Teraz powiedz, czy go zabijesz.
Winter nie może uwolnić się od demonów przeszłości, dręczy ją świadomość, że walczą w niej dwie natury: ludzka i wampirza. W żyłach dziewczyny płynie krew Dwóch Ras, dająca moc, która może okazać się zabójcza.
Istnienie młodej Starr nie jest już tajemnicą, co jeszcze bardziej osłabia kruchy Pakt. Londyn zalewa fala przemocy, prawda o sekretnym świecie wampirów może wyjść na jaw, a to miałoby katastrofalne skutki.
Aby chronić swoich bliskich, Winter musi opuścić Cae Mefus i stawić czoło podszeptom Pragnienia, które zatruwa jej umysł. Niestety może być już za późno, aby uratować Rhysa. Nieśmiertelność, którą mu ofiarowała jest równocześnie okrutnym wyrokiem.

Tytuł: Silver
Tytuł oryginalny:
Silver
seria/cykl wydawniczy: Winter tom 2
Autor: Asia Greenhorn
Tłumacz:
Wydawnictwo:
Dreams
Ilość stron:
440
Data premiery:
22 kwietnia 2013
Moja ocena: 4/6


Wydarzenia w Cae Mefus piętrzące się w zastraszającym tempie i prowadzące do ujawnienia nieznanych faktów z życia młodziutkiej Winter Starr zszokowały ją samą. Teraz dziewczyna stara się pogodzić z myślami krążącymi w jej głowie. Czy jej się to uda? W jej żyłach płynie krew dwóch ras - śmiertelnej kobiety i wampira.

Związki ludzi z wampirami są w Familii zabronione już od dawien dawna. Jednak w przypadku rodziców Winter zwyciężyło uczucie, któremu zasady nie mogły stanąć na przeszkodzie. Niestety nie było im dane długo cieszyć się miłością i rodziną. Zginęli, a ich szesnastoletniej córce grozi ogromne niebezpieczeństwo. Winter odkrywa drzemiącą w sobie potężną moc i to ona stanie się skarbem poszukiwanym przez wielu. „Silver” oprócz wampirzych walk i pragnienia wiecznego życia opowiada także historię nieszczęśliwej miłości Winter i Rhysa. Czy tej dwójce uda się być razem i czy ich marzenie o wspólnej przyszłości ziści się?  

„Silver” Asi Greenhorn to druga część przygód o Winter Starr, śmiertelnej dziewczynie posiadającej wampirze cechy. Akcja „Silver” początkowo może nie gna i może nawet troszeczkę zniechęcić wymagającego czytelnika. Autorka jednak później wynagradza nam ten nie do końca idealny start. W drugiej części powieści pojawiają się kolejne postaci odgrywające istotną rolę w całej historii, zauważymy również transformację jednego z bohaterów i szybko damy się wciągnąć w wir zdarzeń.

Warto wspomnieć o ciekawej oprawie graficznej powieści, która podobnie jak w przypadku poprzedniczki wypada niezwykle intrygująco. Krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko. Styl pisania autorki nie zmienił się; nadal jest on bardzo lekki i prosty, co niewątpliwie wpływa na szybkość czytania powieści.

„Silver” z pewnością spodoba się miłośnikom paranormalnych romansów. Nieskomplikowany styl pisania jakim posługuje się Asia Greenhorn, krótkie rozdziały, w których nie znajdziemy przydługich opisów oraz zwroty akcji powodują, że powieść czyta się niesamowicie szybko. Powiew tajemnicy i nutka romantyczności przypadną do gustu niejednemu czytelnikowi. Polecam.

Winter | Silver | Onyricon (?)
Za książkę dziękuję Wydawcy
By Unknown

Gwen Frost żyje. Jeszcze. Bo żniwiarze, wysłannicy boga chaosu, zamierzają ją zabić. Dlatego dziewczyna musi nauczyć się walczyć. Jej trenerem, w Akademii Mitu, jest atrakcyjny Logan Quinn, w którym Gwen potajemnie się podkochuje. Komplikacje są nieuniknione, gdyż Spartanin na początku roku szkolnego złamał jej serce. Wyjazd na narty jest dla niej dobrą okazją, aby odpocząć od ciężkich treningów. W górskim kurorcie poznaje uroczego Prestona. Szybko jednak okazuje się, że dziewczyna ma na głowie nowe zmartwienie: wrogowie Akademii Mitu depczą jej po piętach także poza murami szkoły i nie spoczną, póki raz na zawsze się jej nie pozbędą…



tłumaczenie: Anna Rojkowska
tytuł oryginału: Kiss of Frost
seria/cykl wydawniczy: Akademia Mitu tom 2
wydawnictwo: Dreams
data wydania: luty 2013
ISBN: 9788363579203
liczba stron: 304


Najpierw był Dotyk, a teraz Pocałunek. Co więcej, dotyczy jednej i tej samej osoby. Gwen Frost. Nastolatki, Cyganeczki - jak niektórzy ją nazywają – posiadającej niespotykany wśród zwykłych śmiertelników dar psychometrii. Gwen dotykając przedmiot lub osobę wkracza w świat wizji, wizji, w których główną rolę odgrywa sam właściciel określonego przedmiotu. Dotyk sprawia, że dziewczyna odczuwa również emocje podmiotu i potrafi dzięki temu rozwikłać niełatwe zagadki. Tajemnicze kradzieże w szkole rozszyfruje więc w mig. Musi tylko zrobić jedno - dotknąć odpowiedni przedmiot. W „Dotyku Gwen Frost” dziewczyna przenosi się do nowej szkoły - akademii, do której uczęszczają Ci wyróżniający się w świecie ludzkim. Są nimi przecież wojownicy, herosi, walkirie, amazonki władający mieczem lub łukiem z doskonałą precyzją, pobierający lekcje doskonalące ich umiejętności, umiejętności, które w przyszłości mają wykorzystać w walce ze żniwiarzami i samym Lokim – bogiem chaosu.

Mitologia jest na pierwszym planie w „Pocałunku Gwen Frost”. To właśnie ona mnie uwiodła i wciągnęła w swój świat. Zatraciłam się, nie tylko w mitologii nordyckiej - która przeważała w pierwszym tomie Akademii Mitu - ale również mitach z całego świata. Mitologiczne stworzenia, mitologiczni bogowie i wojownicy to postaci, których tu nie zabraknie.

Fabuła „Pocałunku Gwen Frost” nie jest skomplikowana. Uczniowie-wojownicy wybierają się na zimowy festyn - swoistą coroczną tradycję Akademii. Weekendowa impreza ma być dla Gwen odpoczynkiem nie tylko od męczących treningów ze strzelania łukiem i walki z przeciwnikiem, ma być również odskocznią od nieustannie nękających ją myśli, myśli błądzących wokół jednej osoby - Logana. Gwen jest zakochana, a Logan zajęty. Ciągłe rozmyślania o chłopaku potrafią być uciążliwe, a Daphne – najbliższa przyjaciółka Gwen - uważa, że wyjazd na weekend jest świetną okazją na zapomnienie o przystojnym, świetnie zbudowanym i wyszkolonym Loganie oraz szansą na niezobowiązującą, nową znajomość. Czy pobyt w górach okaże się idealny na romantyczne rozważania?

Powieść czyta się znakomicie i choć akcja nie mknie w zawrotnym tempie, a złych i dobrych bohaterów można przewidzieć, to jednak książka ma w sobie coś. Dla mnie tym czymś jest zdecydowanie aspekt mitologiczny wiodący tu prym. Bez mitologii nie byłoby Akademii Mitu. Amazonki, Walkirie, wojowniczy Spartanie, Rzymianie, Wikingowie i potomkowie Celtów - to właśnie oni i ich historie działają na czytelnika jak magnes i wzbudzają niemałą ciekawość.

"Pocałunek Gwen Frost" to bardzo udana kontynuacja pierwszej części Akademii Mitu. Dominujące w powieści mitologiczne motywy są niewiarygodnie intrygujące i porywają czytelnika w świat Amazonek, Walkirii i Spartanów. Polecam serię miłośnikom mitologicznych klimatów oraz fanom gatunku fantasy.


Dotyk Gwen Frost | Pocałunek Gwen Frost

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams
By Unknown
Pewnego dnia tajemniczy chłopak po upadku z nadrzecznego wału ląduje u stóp Deznee Cross, szalonej 17-letniej miłośniczki mocnych wrażeń. Dziewczyna uznaje to za świetną okazję, żeby wkurzyć ojca i sprowadza błękitnookiego przystojniaka do domu.

Jednak nie wszystko jest z nim w porządku. Kale zachowuje się na tyle dziwnie, że nawet Deznee zaczyna coś podejrzewać. Okazuje się, że chłopak był więziony przez Denazen Corporation, organizację, która wykorzystuje ludzi o specjalnych umiejętnościach jako broń. A umiejętności Kale'a są wyjątkowo niebezpieczne – jego dotyk zabija...



tytuł oryginału: Touch
seria/cykl wydawniczy: Denazen tom 1
wydawnictwo: Dreams
ISBN: 978-83-63579-08-1
liczba stron: 344
Deznee Cross to siedemnastolatka, trochę rozpuszczona i szalona dziewczyna, dla której zjazd z dachu na deskorolce nie jest dużym wyzwaniem. Deznee wychowywana jest przez ojca nie poświęcającego córce zbyt wiele czasu, przez co relacje pomiędzy tą dwójką nie należą do najbardziej udanych. Dziewczyna uwielbia grać ojcu na nerwach - dzięki wieloletniemu treningowi osiągnęła już niemalże mistrzowski poziom. Życie Deznee przepełnione jest spotkaniami ze znajomymi i nieustannie odbywającymi się imprezami.

Pewnego dnia wracając z nocnej zabawy Deznee spotyka Kale'a, tajemniczego chłopaka posiadającego niespotykany dar, uciekającego przed goniącymi go mężczyznami. Deznee postanawia pomóc chłopakowi i tym samym zdenerwować ojca. Sprowadza więc chłopaka do domu. Sprawy zaczynają komplikować się, kiedy okazuje się, że Kale i ojciec Deznee znają się z korporacji, w której ojciec dziewczyny pracuje. Ich spotkanie uruchamia łańcuszek kolejnych zdarzeń, prowadzących do odkrycia ukrywanej przez lata prawdy.  

Fabuła powieści Jus Accardo szalenie mnie zaciekawiła. Zawiera nie tylko elementy dobrej sensacji, ale ma też w sobie coś z fantasy. Pojawia się także wątek paranormalny i romantyczny. Taka mieszanka gatunków zręcznie ze sobą spleciona gwarantuje powieści sukces. Dobrze przemyślany pomysł na fabułę to niewątpliwie walor „Dotyku”.

Bohaterowie „Dotyku” to barwne postaci, obdarzone nietypowymi umiejętnościami. Deznee przedstawiona została jako nieco zbuntowana nastolatka świetnie radząca sobie w życiu. To dziewczyna znająca pojęcie samodzielności. Nie brak jej odwagi i sprytu. Posiada też charakterystyczny dla większości nastolatków sposób wyrażania siebie. Niemniej, nie jest postacią, którą można nie lubić.

Książkę pochłania się w zastraszającym tempie. Intrygująca fabuła wciąga już od pierwszych stron, a lekki i nieskomplikowany styl pisania Jus Accardo sprawia, że „Dotyk” jest niezwykle przyjemną lekturą. Polecam ten tytuł nie tylko młodzieży zafascynowanej gatunkiem fantasy czy paranormal romance. To także powieść, przy której starsi czytelnicy będą się dobrze bawić.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams 
By Unknown
Życie młodziutkiej Winter Starr wywraca się do góry nogami, kiedy babcia, jej jedyna bliska osoba, ulega dziwnemu wypadkowi i zapada w śpiączkę. Dziewczyna zostaje odesłana z Londynu do Cae Mefus, małego miasteczka na północy Walii, gdzie czekają na nią nowi opiekunowie – państwo Chiplinowie. Cae Mefus powoli staje się dla Winter domem. Najstarszy syn Chiplinów, Gareth, nie odrywa od niej wzroku. W nowej szkole Winter poznaje tajemniczego i szalenie przystojnego Rhysa. Gareth próbuje ostrzec dziewczynę przed tą znajomością, ale ona nie jest w stanie oprzeć się nagłej namiętności, która bierze we władanie parę młodych kochanków. Niebezpieczeństwo przestaje mieć dla nich znaczenie. W hrabstwie dochodzi do niewyjaśnionych ataków, sama Winter też zostaje napadnięta. Przerażająca prawda powoli zaczyna wypływać na powierzchnię. Winter odkrywa nieznany świat, w którym prastare obyczaje przekazywane są z pokolenia na pokolenie, a tajemny pakt strzeże życia milionów ludzi. Odkrywa prawdę o śmierci swoich rodziców i o jedynym dziedzictwie, jakie jej pozostawili: kryształowym amulecie, który ją chroni. Musi wybierać między Rhysem, chłopakiem, którego kocha, a swoim własnym życiem.

tłumaczenie: Kornelia Krzystek
tytuł oryginału: Winter
wydawnictwo: Dreams Wydawnictwo
data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-933831-7-7
liczba stron: 454

Bajeczna oprawa graficzna. Intrygujący tytuł. Atrakcyjne hasła na okładce. Nie ukrywam, że te elementy wzbudziły moje zainteresowanie powieścią Asi Greenhorn. Moja niewiedza dotycząca fabuły książki okazała się w przypadku „Winter” walorem. Uwierzycie? Czasem spoglądając na książkę i poznając opisy na niej zamieszczone potrafimy przewidzieć czy dany tytuł stanie się naszym ulubionym, czy raczej przejdziemy obok niego obojętnie. „Winter” kusiła mnie już od dłuższego czasu.


„Istnieje świat, w którym miłość może zabić lub uczynić nieśmiertelnym.”
„Czas się zatrzymał, strach i tęsknota walczyły w jej sercu.
Rhys stojący w cieniu drzewa posłał jej pełen melancholii uśmiech.”
„Czy jesteś gotowa zaryzykować wszystko dla miłości, Winter Blackwood Starr?” 


Zamieszczone na okładce zdania ewidentnie wskazują na romantyczny charakter powieści. Spodziewałam się więc historii rozkwitającego uczucia pomiędzy dwojgiem ludzi z domieszką grozy, której symbolem jest dla mnie wizerunek młodej dziewczyny: jej suknia oraz fryzura i makijaż. Otrzymałam intrygującą opowieść o Winter Starr, której życie pewnego dnia zmienia się diametralnie, a pewne fakty dotąd owiane skrywaną przez lata tajemnicą zaczynają wychodzić na światło dzienne i wywoływać lawinę dramatycznych wydarzeń.

Winter Starr mieszka w Londynie wraz z babcią, najbliższą dla niej osobą. Kiedy babcia Winter trafia do szpitala, dziewczyna zmuszona prawnymi regułami opuszcza stolicę Anglii i wyjeżdża do małego miasteczka położonego w Walii, w którym czeka na nią rodzina zastępcza. Winter przyzwyczajona do częstych przeprowadzek i tym razem zaczyna oswajać się z myślą o nowym domu. W miasteczku jednak zaczyna dochodzić do wielu niewyjaśnionych incydentów. Sama Winter zostaje napadnięta podczas spaceru po okolicy. Kolejne wydarzenia stanowią dla niej bodziec do działania. Dziewczyna zaczyna szukać odpowiedzi na nurtujące ją pytania i poznaje sekrety skrzętnie ukrywane przez mieszkańców Cae Mefus.

Fabuła „Winter” już od pierwszych stron powieści niesamowicie mnie wciągnęła. Daleko jej było do romansu paranormalnego, którego elementy mocniej zaznaczają się dopiero w drugiej części książki. Zaabsorbowana losem Winter z niemałym zaciekawieniem przewracałam kolejne strony powieści po to, by za chwilę znaleźć nowe niewiadome podsycające moje zainteresowanie historią pozornie spokojnego miasteczka w Walii. Brawa dla autorki za budowanie tak wspaniałego napięcia. Kiedy stopniowo ujawniane fakty mogłam już ze sobą powiązać w powieści zaczął rozwijać się wątek romantyczny. Wciąż jednak pozostały pytania bez odpowiedzi, a akcja powieści mknąca od pierwszych stron nadal utrzymywała swój rytm.

Ciekawe kreacje bohaterów sprawiają, że powieść nie nuży i z pewnością każdy czytelnik znajdzie w niej postać, którą polubi. Główna bohaterka ukazana jest jako silna, odważna dziewczyna, ale też – pomimo młodego wieku - doświadczona przez życie. Śmierć bliskiej osoby sprawiła, że dziewczynę przepełnia smutek. Pomimo tego szuka w życiu chwil, które przyniosą jej radość.  Na uwagę zasługują również postaci drugoplanowe. Spodobała mi się rola przyjaciółki Winter - Madison – przedstawionej jako osoby, na którą Winter może liczyć w każdym momencie.

Nieskomplikowany styl pisania jakim posługuje się Asia Greenhorn, krótkie rozdziały, w których nie znajdziemy przydługich opisów oraz liczne zwroty akcji powodują, że powieść czyta się niesamowicie szybko. Powiew tajemnicy i nutka romantyczności przypadną do gustu niejednemu czytelnikowi. Nim się obejrzysz, a wciągnie cię wir niesamowitych wydarzeń w Cae Mefus.


#1 Winter
#2 Silver - PREMIERA w lutym

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams 
By Unknown
Nazywam się Gwen Frost i posiadam wyjątkowy dar…
Potomkowie legendarnych wojowników takich, jak Spartanie, Amazonki czy Walkirie posiadają magiczne moce.
W Akademii Mitu uczą się panować nad swoimi umiejętnościami i ich odpowiednio używać.
Główną bohaterką serii jest siedemnastoletnia Gwen Frost, obdarzona nadzwyczajnym talentem. Jej cygański dar, polega na tym, że wystarczy jej jeden dotyk, aby wiedzieć wszystko o danym przedmiocie czy człowieku. Jednak Gwen czuje nie tylko pozytywne wibracje, lecz także te złe i niebezpieczne. Szybko się orientuje, że jest o wiele silniejsza niż myśli i że będzie potrzebowała swoich umiejętności, aby pokonać potężnego wroga – mrocznego boga Loki.



tłumaczenie: Anna Rojkowska
tytuł oryginału: Touch of Frost
seria/cykl wydawniczy: Akademia Mitu tom 1
wydawnictwo: Dreams
data wydania: wrzesień 2012 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-63579-04-3
liczba stron: 312

„Loki – w mitologii nordyckiej olbrzym zaliczony w poczet bogów, symbol ognia i oszustwa, posiadający zdolność przemiany (w łososia, konia, ptaka, pchłę itp.), włącznie ze zmianą płci.
Zrodził (stworzył) największe potwory – wielkiego wilka Fenrisa (Fenrira), węża Jormunganda (Midgardsorma) i boginię umarłych Hel. Nigdy do końca nie trzymał z żadną ze stron (oprócz Ragnaroku, gdy wreszcie opowie się przeciw bogom i powiedzie na nich olbrzymów). Małżonką Lokiego była Sigyn. Bogowie, mając Lokiego za szaleńca i psotnika, wybaczali mu wiele złych uczynków, ale kiedy przyczynił się do zabicia Baldura (boga piękna), oraz uniemożliwił mu powrót z zaświatów, przykuli go do skały, gdzie musiał odkupić swój uczynek, przykuty łańcuchami tak, żeby padał na jego twarz okropny jad węża znajdującego się nad nim. Jego wierna żona Sigyn trzymała misę nad twarzą Lokiego i gdy ta napełniała się, Sigyn opróżniała ją - wtedy kropla jadu docierała do twarzy Lokiego i ten, trzęsąc się z bólu, powodował trzęsienie Ziemi. Wierzono, że w końcu Loki wyswobodzi się z więzów i zapragnie zemsty. Bitwa Ragnarok rozpocznie się przypłynięciem do Asgardu (stolicy bogów) statku Nagelfar, którego Loki będzie sternikiem. Loki zginie w Ragnaroku walcząc z bogiem strażnikiem Heimdallem (zabiją się nawzajem) - będzie to pierwsza wielka walka w Ragnaroku.”

(źródło: wikipedia)

Bogowie i boginie. Spartanie, Celtowie, Amazonki i Walkirie. To wybrańcy o wyjątkowych nadprzyrodzonych zdolnościach uczęszczający do Akademii Mitu. Do uczelni trafia również Gwendolyn Frost. Gwen posiada nietypowy dar: potrafi poznać historię danego przedmiotu, a nawet osoby. Jedynym warunkiem, który musi spełnić, by utworzyć taką wizję jest dotyk. To dzięki dotykowi Gwen pomaga szkolnym koleżankom i kolegom odnaleźć zagubione przedmioty. Dotyk staje się również niezaprzeczalną formą zarobku, bo Gwen - z pozoru zwyczajna, odrobinę nieśmiała i zagubiona dziewczyna - całkiem bezinteresownie nie wyciąga pomocnej dłoni. Cyganka – tak od zawsze ją nazywano - po przybyciu do Akademii Mitu nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji i towarzystwie. Osoby uczące się w Akademii Mitu wyróżniają się nie tylko posiadaniem niezwykłych talentów magicznych. Są oni potomkami legendarnych wojowników. Szybko okazuje się, że Gwen nie bez powodu przybywa na uczelnię - to właśnie ona podejmie się walki z niebezpiecznym i potężnym bogiem Lokim.

W powieści Jennifer Estep zatytułowanej „Dotyk Gwen Frost” mitologia odgrywa fundamentalną rolę. Autorka decyduje się na bardzo ciekawy zabieg - wykorzystując mity greckie i nordyckie tworzy niepowtarzalną historię. Powstaje intrygująca fabuła, która niewątpliwie jest wielkim atutem powieści Jennifer Estep. Autorka idealnie łączy ze sobą różnorakie mity i zręcznie wplata w swoją opowieść mitologiczne postaci. Dzięki takiemu strategii, czytając powieść mamy okazję natknąć się na szalenie groźnych grasowników nemejskich. W powieści nie zabraknie też obecności Czary Łez – nad wyraz ważnego artefaktu.

Pierwszoosobowa narracja umożliwia nam poznanie emocji oraz przemyśleń głównej bohaterki. Warto zwrócić również uwagę na przemianę Gwen. Nieśmiała, nieco wycofana dziewczyna odnajduje w sobie nieznane jej dotąd pokłady energii i postanawia rozwiązać tajemniczą zagadkę. Pociąga to za sobą szereg wydarzeń, w których Gwen musi wykazać się odwagą i siłą.

Akcja „Dotyku Gwen Frost” mknie dość szybko, dzięki czemu powieść czyta się z niemałym zainteresowaniem i zaangażowaniem, zwłaszcza w toku wychodzenia na światło dzienne nowych faktów. Elementy powoli zaczynają układać się w jedną zgrabną całość. Przystępny, nieskomplikowany język, jakim posługuje się Jennifer Estep umila czas spędzony z lekturą.

Akademia Mitu to dość osobliwe miejsce, w którym szansę na naukę mają jedynie wybrańcy. Poznawanie historii swoich przodków, kontrolowanie i udoskonalanie swoich nadnaturalnych umiejętności to tylko podstawowe zadania uczniów. „Dotyk Gwen Frost” to początek świetnie zapowiadającej się serii. Wciągająca fabuła, wartka akcja i wszechobecna mitologia to walory tej powieści. Daj się porwać w świat bogów i wojowników, a z pewnością przeżyjesz niezapomnianą przygodę.


Akademia Mitu

#1 Dotyk Gwen Frost
#2 Pocałunek Gwen Frost -> PREMIERA w lutym!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams 

                                                                  


By Unknown
Starsze posty Strona główna

FACEBOOK

She Tetiisheri

KATEGORIE

  • Fit
  • Fit kuchnia
  • Książki
  • Oficjalne recenzje dla LC
  • Uroda
  • Zdrowie

Popularne posty

  • 46. Cienie na księżycu, Zoe Marriott - recenzja przedpremierowa
  • 45. Delirium (Delirium #1), Lauren Oliver - recenzja przedpremierowa
  • 48. Zakochana w mroku, Franny Billingsley - recenzja przedpremierowa
  • 44. Ukojenie, Maggie Stiefvater - recenzja przedpremierowa
  • Requiem (Delirium #3), Lauren Oliver
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Wszystkie zdjęcia i teksty są własnością autorki bloga. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez wiedzy i zgody autorki bloga jest zabronione.

Copyright © 2016 TETIISHERI. Designed by OddThemes & Blogger Templates